Category: Dom w Lesie

Furtka – upgrade do v.2

Furtka była ważnym tematem w zeszłym roku. Zrobiłem ją, jako „drzwi do lasu”, oczywiście nie omieszkałem się pochwalić, o w tym wpisie: Bliżej NaturyTamże jest zdjęcie nowo powstałej furtki, z już widoczną zapowiedzią późniejszych kłopotów…

Czytaj dalej

email

Nawadnianie v.2

Sprawa jest prosta: żeby rosło, musi mieć wodę. Jak nie ma wody – nie rośnie. Zwłaszcza, jeśli jest sadzone w lesie, między drzewami. Zwłaszcza jeśli jest sadzone w piach tak bardzo chłonny, że nie ma takiej ulewy (łącznie z oberwaniami chmury, których najstarsi górale nie pamiętają), by u nas kałuże powstawały, wszystko wsiąka w oczach. W każdym razie, póki nawadniania nie było, niemal wszystko, co sadziliśmy schło albo od razu albo najdalej po sezonie, mimo podlewania wiaderkiem. Wykonana dwa lata temu instalacja nawadniająca odwróciła ten fakt o 180 stopni, ogród zaczął nam rosnąć miejscami wręcz aż za bardzo, małżonka moja zaczęła sadzić przeróżne rośliny też miejscami aż za bardzo ;), dzięki czemu instalacja nawadniająca, projektowana z duuużym zapasem stała się w końcu niewydolna. Ilość podawanej wody nie była tu jeszcze problemem (wystarczyło wydłużyć czas cyklu podlewania), niestety rozrastająca się instalacja spowodowała, że pompa nie dawała rady utrzymać w niej ciśnienia i np. te nieliczne tryskacze, które mamy (miniaturowe, ale jednak, zaś ogromna większość instalacji to są kroplowniki) ledwie bździły, zamiast robić sensowną robotę.

W tym roku zostały podjęte decyzje, zostały zaplanowane plany, zostały wygospodarowane środki na realizację, w wyniku przetargu zostali wyłonieni dostawcy, wykonawca… cóż, wykonawca i tak nie miał wyjścia (ani nawet ochoty na zlecanie takiej roboty komuś innemu, szczerze mówiąc) i… i co. Pajechali!

Czytaj dalej

Historia jednego blatu

To, że w kotłowni ma być blat było wiadome od samego początku wszechrzeczy, małżonka sobie ten blat wymyśliła jeszcze siedząc nocami nad projektem naszej chałupy: 

No dobrze, może z rysunku nie wynika ten blat wprost, ale widać, gdzie pralka, gdzie zlew i po ich bokach są ścianki wspierające tenże blat – bo że tam będą ścianki z ładnej cegły też było wiadome od początku i od początku było wiadome, że na tych ściankach spocznie blat. bo blat w kotłowni potrzebny jest!

Czytaj dalej

Jak mąż mówi, że zrobi, to zrobi!

… i nie trzeba mu co roku przypominać!  – ten przechodzony już, ale wciąż aktualny dowcip właściwie powinienem sobie gdzieś podwiesić u góry strony jako motto życiowe, bo takich spraw, które wciąż powtarzam, że zrobię, mam o, taaaaką dłuuuuugą listę. I najgorsze jest to, że ta lista się nie kurczy, a raczej rozrasta. Szczęśliwie jednak, co jakiś czas udaje się z takowej listy cośtam wykreślić. I dziś właśnie o jednej z takich pozycji będzie. Mianowicie, wspominana nawet całkiem niedawno żarówka LED doczekała się wreszcie zainstalowania: oto i ona:

Czytaj dalej

Coś dla Lasu

O, takie coś:

Czytaj dalej

Drobiazgi takie

O, takie coś:

Czytaj dalej

gdy Dom tęskni…

Zorganizowaliśmy sobie z rodziną w tym roku wakacje. Takie z prawdziwego zdarzenia, na południu Europy, w malowniczym kraju, którego drogi składają się w 99% z zakrętów, wzniesień oraz spadków (w dowolnych konfiguracjach), a odkryty w trakcie któregoś przejazdu jedyny dwukilometrowy odcinek, który był nie dość że płaski, to jeszcze był w linii prostej, wywołał mój wybuch śmiechu i komentarz, że to chyba jakaś droga doświadczalna. Ten blog jest raczej techniczny, nie turystyczny, więc tematu wakacji nie będę ciągnął, dla udekorowania wpisu dodam jednak znalezione w internecie zdjęcie pokazujące bardzo typową dla Czarnogóry jakąś losową drogę, chętnych zaś zapraszam do ciągu dalszego, już w tematyce DomowowLeśnej 🙂

http://esc.albaniaenergy.org/en/2017/03/18/fshzh-hap-tenderat-per-10-projektet-qe-kushtojne-82-mln-euro-acp-17-03-2017/dr-lorenc-gordani-n00094/

Źródło

Czytaj dalej

Ogrodzenie

Wspominałem jakiś czas temu konieczności wymiany siatki ogrodzeniowej na tyłach Domu w Lesie, bowiem dotychczasowa przestawała już coraz bardziej spełniać swą zasadniczą funkcję (i takie dziki dajmy na to przechodziły pod nią jak chciały):

Czytaj dalej

Zzzzawiało nas! Hip!

PS: wszyscy zdrowi. Szkody wbrew pierwszemu wrażeniu są bardzo niewielkie, ot 1/3 drzewa sąsiadów (to, co widać, to jest jedna gałązka, tyle, że dorodna), jedno zdemolowane przęsło ogrodzenia, pergola bezproblemowo dała się postawić do pionu, jakieś nadłamane gałązki w różach tylko.

I jeszcze raz roleta…

Gdy wczoraj w ostatnim wpisie na temat rolety pisałem słowa „jeśli z jakichkolwiek powodów będę jeszcze tą roletę demontował (bo np. po dwóch dniach używania się rozsypie), wymienię te elementy na dłuższe, projekt już poprawiłem” tak sobie nawet myślałem, że robię co mogę by zapeszyć. Ale stwierdziłem wtedy, że niech się dzieje wola Nieba, czy kto tam decyduje w sprawach technicznych, co ma być to będzie, jeśli projekt jest zły, to się spsuje, a jeśli zły nie jest, to będzie dobrze.

Czytaj dalej

Page 1 of 41234»

Archiwum

  • 2018 (7)
  • 2017 (24)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0160151
Visit Today : 24
Hits Today : 114
Total Hits : 574999
Who's Online : 2