Articles from: Kwiecień 2016

No nie wiem….

To a’propos dyskusji spod poprzedniego wpisu. Klomb fotografowany nie z przykucu, jak przy tamtej fotografii, a z normalnej pozycji. Cembrowina na jednej warstwie cegieł wydaje się za niska moim zdaniem.

email

Renament

(nie, nie ma błędu. „Renament” podobnie, jak „Wyszłem do biura”, to stałe związki frazeologiczne, pochodzące z tekturek wywieszanych na sklepowych drzwiach w zamierzchłych czasach 😉 )

Trochę zaszłości się pojawiło do wyjaśnienia, na co pora jest tym bardziej właściwa, że coś mi ostatnio kolano szlag trafił i i tak niczego większego nie mogę robić, w zasadzie, jak mi ortopeda zalecił, mam zakaz klęczenia. Co jest tym bardziej przykre, że właściwie wszystkie prace, jakie miałem zaplanowane na nadchodzący okres, klęczenia wymagają: kostka przed śmietnikiem, krawężnik, cembrowina wokół klombu, nawodnienie skończyć, wylewka na tarasie, płytki potem… no szlag by to!!!!. Ale do rzeczy:

Czytaj dalej

Wodolejstwa c.d.

Zzzzalane! Całkiem zalane! II… i ten… i szlus!

Dynks do odpowietrzania rury ssawnej pokazany w ostatnim wpisie załatwił sprawę całkowicie i pozwolił na bezproblemowe wypełnienie rury wodą. Kwestia tylko pobiegania: do piwnicy, by podłączyć do króćca napełniającego rurkę z wodą „z kranu” i tąże wodę puścić; do studni, by otworzyć kurek odpowietrzający i poczekać, aż przestanie „parskać” a popłynie woda równym strumieniem, zakręcić kurek, zamknąć studnię, przebiec się do piwnicy, zakręcić napełnianie wodą, zamknąć króciec napełniający i już, finito, gotowe! Jeśli instalację trzeba będzie na zimę z wody opróżniać, być może dorobię tu jakiś elektrozawór i cały proces zautomatyzuję, póki co będzie tak, jak jest.

Tak wygląda dynks do odpowietrzania zamontowany w studni, na rurze:

Czytaj dalej

Lanie wody

Wspomniany ostatnio hydrofor jednak okazał się być nie taką prostą sprawą, jak się wydawało. Niby zasada działania hydroforu dla każdego technicznie rozgarniętego człowieka jest oczywista do bólu i nie powinno być żadnych problemów z samodzielnym wykonaniem, a jednak problem się pojawił. Problem z gatunku oczywistych, jak już się o nich wie. Jak się nie wie… to się człowiek dowiaduje, w trudzie i znoju. Cóż, taki już los osób, które się uparły, że coś chcą zrobić same, nawet ucząc się na błędach.

Oto i wspomniany hydrofor w obecnej fazie:

Czytaj dalej

Archiwum

  • 2017 (19)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0111763
Visit Today : 16
Hits Today : 68
Total Hits : 410420
Who's Online : 1
Przejdź do paska narzędzi