Własne PCB z chińskiej fabryki

Przyszły mi wczoraj bardzo dawno temu już anonsowane i odłożone na później z braku czasu płytki do samorobnych żarówek-ledówek mających rozszerzać funkcjonalność kinkietów oświetlających wjazd do garażu. Tutaj o tym pisałem, pokrótce przypomnę jedynie, że prócz normalnego świecenia z wkręconej w kinkiet żarówki, dzięki moim ledówkom kinkiet będzie zdolny jeszcze do całonocnego świecenia „ozdobnego”, z malutką mocą, tak, żeby tylko ładnie elewacja wyglądała. Płytki, jak widać przyszły:

O samych kinkietach napiszę innym razem, jak już je zainstaluję i będzie się czym pochwalić (a poczekam z tym chyba, aż będzie ciut cieplej, jakoś średnią mam ochotę na robienie czegokolwiek zgrabiałymi łapami na szczycie aluminiowej drabiny…), póki co zaś chciałbym napisac parę słów o tym, w jaki sposób zamawiać własne płytki w Chinach.

Czytaj dalej

4 komentarze.

Coś dla Lasu

O, takie coś:

Czytaj dalej

Komentarze (1).

Żaluzje, Kulson….

Przepraszam za soczysty tytuł (bo nikt chyba nie ma wątpliwości, co do tego, przy czym będę się upierał na konferencji, że mam kolegę o ksywie Kulson i to do niego są skierowane słowa), ale musiałem jakoś wyrazić swój stosunek do tematu. 
Przy okazji opisywania automatycznej rolety wspominałem, o ile mnie pamięć nie myli, że teraz kolej na obecne w innych naszych oknach żaluzje. Wewnętrzne, takie… zwykłe, listkowe, jedyne, co w nich jest niezwykłe to fakt, że listki są drewniane, mechanizm zaś i budowa są typowe do bólu. Podobne żaluzje mieliśmy w naszym poprzednim mieszkaniu i tamże je z powodzeniem przerobiłem na automatyczne, robiąc to jeszcze na procesorze z czasów tak mniej więcej Wizyty Ottona III w Polsce, czyli na AT89C2051.  Żaluzje miały swoje narowy, ale generalnie działały całkiem nieźle aż do końca naszego pobytu w tamtym mieszkaniu. Mechanicznie było to wykonane w ten sposób, że króciec do kręcenia żaluzjami był sprzężony z niedużym silniczkiem z wbudowanym reduktorem do 100RPM, silniczek choć mały, wystawał w formie kalafiora nad obudową żaluzji. Zdjęć niestety nie mam, nie prowadziłem wtedy aż tak drobiazgowej dokumentacji swojego majsterkowania.

Niestety, żaluzje okazały się być jednym z tych tematów, które na papierze wyglądają na działające, ale zrobić praktycznie nie dadzą się w żaden żywy sposób. Po prostu nie i koniec! Jak perpetuum mobile zupełnie. Które też wynalazłem niegdyś, jako dwunastolatek (czy jakośtak) – wymyśliłem, że zepnę silniczek z prądnicą zarówno mechanicznie jak i elektrycznie (tak, by silnik kręcąc prądnicą wytwarzał prąd do zasilania się), to będe miał prąd za darmo i było to dla mnie tak pewne i oczywiste, że gdy poszedłem z tym do szkolnej nauczycielki od fizyki, a ta zamiast paść z wrażenia, zaczęła rechotać na całą klasę, powtarzając „co ty, P., perpetuum mobile wynalazłeś? Hehehehe?”, zupełnie nie wiedziałem, o co jej chodzi i co w mym genialnym pomyśle takiego śmiesznego.
Perpetuum mobile niestety nie chciało działać, w dodatku dziadek się na mnie zdenerwował okrutnie odkrywszy brak dynama w swoim rowerze (ech, ciężki jest los wynalazcy). I żaluzje, niestety, też działać nie chcą, mimo licznych prób. I o tychże próbach chciałem dziś napisać…

Czytaj dalej

Brak komentarzy.

Wytrawiarka – reaktywacja

Stacja sto sześćdziesiąta czwaaartaaaaaa! Wytrawiaaarkaaaa idzieee do woooojskaaaa!

O wytrawiarce pisałem tu sporo, dziś mija właściwie równa druga rocznica rozpoczęcia wytrawiarkowego tematu na moim blogu. W tym od lutego 2016, gdy odtrąbiłem pełen i 100% sukces nie pisałem o niej wcale. Najwyższy więc czas nadrobić zaległości i do wytrawiarki wrócić. 

Czytaj dalej

5 komentarzy.

Pogodynka

Na taką zabaweczkę się ostatnio skusiłem:

Z jednej strony patrząc jest to ot taka sobie stacyjka pogodowa, summa summarum wychodząca cenowo trochę drożej od podobnych jej (pozornie) dziesiątków innych, poniewierających się w każdym sklepie z elektroniką domową. Co więc ją wyróżnia i czemu właśnie na nią się skusiłem? Ano, jednym z głównych powodów jest fakt, że pogodynka ta nie ma żadnych czujników, czy to zewnętrznych, czy wewnętrznych, pokazuje właściwie wszystkie istotne dane na temat bieżącej i przyszłej pogody (to, co widać na zdjęciu to tylko „ekran główny” z najistotniejszymi danymi, bardziej szczegółowe dane są dostępne na kolejnych „stronach”) obywając się całkowicie bez kłopotliwych przystawek do pomiaru temperatury zewnętrznej, czy siły i kierunku wiatru. Wszystko, co jej potrzebne ściąga sobie sama z internetu, bazując na sieci tysięcy publicznych stacji pogodowych tworzących społeczność Weather Underground.

Czytaj dalej

4 komentarze.

Drobiazgi takie

O, takie coś:

Czytaj dalej

2 komentarze.

Łoś

Ot, takiego gościa mieliśmy w trakcie sobotniego grilla na tarasie:

5 komentarzy.

gdy Dom tęskni…

Zorganizowaliśmy sobie z rodziną w tym roku wakacje. Takie z prawdziwego zdarzenia, na południu Europy, w malowniczym kraju, którego drogi składają się w 99% z zakrętów, wzniesień oraz spadków (w dowolnych konfiguracjach), a odkryty w trakcie któregoś przejazdu jedyny dwukilometrowy odcinek, który był nie dość że płaski, to jeszcze był w linii prostej, wywołał mój wybuch śmiechu i komentarz, że to chyba jakaś droga doświadczalna. Ten blog jest raczej techniczny, nie turystyczny, więc tematu wakacji nie będę ciągnął, dla udekorowania wpisu dodam jednak znalezione w internecie zdjęcie pokazujące bardzo typową dla Czarnogóry jakąś losową drogę, chętnych zaś zapraszam do ciągu dalszego, już w tematyce DomowowLeśnej 🙂

http://esc.albaniaenergy.org/en/2017/03/18/fshzh-hap-tenderat-per-10-projektet-qe-kushtojne-82-mln-euro-acp-17-03-2017/dr-lorenc-gordani-n00094/

Źródło

Czytaj dalej

5 komentarzy.

Frezarka dolnowrzecionowa

Takiego oto cudeńka się mój warsztat dorobił:

W pełni funkcjonalna frezarka dolnowrzecionowa do drewna, funkcjonująca jako przystawka do pilarki, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by ją wyposażyć w samodzielne podwozie i używać jako w pełni niezależne urządzenie. Jeśli ktoś ciekaw szczegółów i historii jej powstania – zapraszam do lektury.

Czytaj dalej

Brak komentarzy.

Roleta – reaktywacja

Dawno o rolecie nie pisałem, najwyższy czas nadrobić 🙂

Roleta w opisanej ostatnio formie niestety też nie popracowała zbyt długo, raptem kilka dni. Niestety, silniczek z przekładnią zastosowany pierwotnie okazał się być bardzo kiepskim silniczkiem:

mini_metal_gear_motor_Picture_-_More_Detailed_Pict_2017-05-18_15-17-09

Jego prędkość obrotowa 100RPM robiła co prawda wrażenie, roleta rozwijała się raźnie (10s na dwa metry długości rolety), ale niestety, jechanie na granicy maksymalnego momentu obrotowego okazało się być bardzo krótką jazdą. Po kilku dniach połamały się zęby, a scerbata psekładnia, niestety, nie działa.

Czytaj dalej

6 komentarzy.

Page 1 of 1312345»10...Last »

Archiwum

  • 2018 (1)
  • 2017 (24)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0122926
Visit Today : 107
Hits Today : 238
Total Hits : 451131
Who's Online : 2
Przejdź do paska narzędzi