Wytrawiarka – reaktywacja

Stacja sto sześćdziesiąta czwaaartaaaaaa! Wytrawiaaarkaaaa idzieee do woooojskaaaa!

O wytrawiarce pisałem tu sporo, dziś mija właściwie równa druga rocznica rozpoczęcia wytrawiarkowego tematu na moim blogu. W tym od lutego 2016, gdy odtrąbiłem pełen i 100% sukces nie pisałem o niej wcale. Najwyższy więc czas nadrobić zaległości i do wytrawiarki wrócić. 

Czytaj dalej

5 komentarzy.

Pogodynka

Na taką zabaweczkę się ostatnio skusiłem:

Z jednej strony patrząc jest to ot taka sobie stacyjka pogodowa, summa summarum wychodząca cenowo trochę drożej od podobnych jej (pozornie) dziesiątków innych, poniewierających się w każdym sklepie z elektroniką domową. Co więc ją wyróżnia i czemu właśnie na nią się skusiłem? Ano, jednym z głównych powodów jest fakt, że pogodynka ta nie ma żadnych czujników, czy to zewnętrznych, czy wewnętrznych, pokazuje właściwie wszystkie istotne dane na temat bieżącej i przyszłej pogody (to, co widać na zdjęciu to tylko „ekran główny” z najistotniejszymi danymi, bardziej szczegółowe dane są dostępne na kolejnych „stronach”) obywając się całkowicie bez kłopotliwych przystawek do pomiaru temperatury zewnętrznej, czy siły i kierunku wiatru. Wszystko, co jej potrzebne ściąga sobie sama z internetu, bazując na sieci tysięcy publicznych stacji pogodowych tworzących społeczność Weather Underground.

Czytaj dalej

4 komentarze.

Drobiazgi takie

O, takie coś:

Czytaj dalej

2 komentarze.

Łoś

Ot, takiego gościa mieliśmy w trakcie sobotniego grilla na tarasie:

5 komentarzy.

gdy Dom tęskni…

Zorganizowaliśmy sobie z rodziną w tym roku wakacje. Takie z prawdziwego zdarzenia, na południu Europy, w malowniczym kraju, którego drogi składają się w 99% z zakrętów, wzniesień oraz spadków (w dowolnych konfiguracjach), a odkryty w trakcie któregoś przejazdu jedyny dwukilometrowy odcinek, który był nie dość że płaski, to jeszcze był w linii prostej, wywołał mój wybuch śmiechu i komentarz, że to chyba jakaś droga doświadczalna. Ten blog jest raczej techniczny, nie turystyczny, więc tematu wakacji nie będę ciągnął, dla udekorowania wpisu dodam jednak znalezione w internecie zdjęcie pokazujące bardzo typową dla Czarnogóry jakąś losową drogę, chętnych zaś zapraszam do ciągu dalszego, już w tematyce DomowowLeśnej 🙂

http://esc.albaniaenergy.org/en/2017/03/18/fshzh-hap-tenderat-per-10-projektet-qe-kushtojne-82-mln-euro-acp-17-03-2017/dr-lorenc-gordani-n00094/

Źródło

Czytaj dalej

5 komentarzy.

Frezarka dolnowrzecionowa

Takiego oto cudeńka się mój warsztat dorobił:

W pełni funkcjonalna frezarka dolnowrzecionowa do drewna, funkcjonująca jako przystawka do pilarki, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by ją wyposażyć w samodzielne podwozie i używać jako w pełni niezależne urządzenie. Jeśli ktoś ciekaw szczegółów i historii jej powstania – zapraszam do lektury.

Czytaj dalej

Brak komentarzy.

Roleta – reaktywacja

Dawno o rolecie nie pisałem, najwyższy czas nadrobić 🙂

Roleta w opisanej ostatnio formie niestety też nie popracowała zbyt długo, raptem kilka dni. Niestety, silniczek z przekładnią zastosowany pierwotnie okazał się być bardzo kiepskim silniczkiem:

mini_metal_gear_motor_Picture_-_More_Detailed_Pict_2017-05-18_15-17-09

Jego prędkość obrotowa 100RPM robiła co prawda wrażenie, roleta rozwijała się raźnie (10s na dwa metry długości rolety), ale niestety, jechanie na granicy maksymalnego momentu obrotowego okazało się być bardzo krótką jazdą. Po kilku dniach połamały się zęby, a scerbata psekładnia, niestety, nie działa.

Czytaj dalej

6 komentarzy.

Wielkie Żarcie

Dziś będzie o naszym ogrodzie. Jest to temat mocno przeze mnie zaniedbany (opisowo) albo w najlepszym razie traktowany po macoszemu i utykany gdzieś na końcu wpisów. Tak więc pora to nadrobić. Bowiem, odkąd zaczęło u nas działać nawadnianie i w każdy bezdeszczowy dzień jest pod rośliny co wieczór pompowane aktualnie 1,8m3 wody, wszystko zaczęło nam wreszcie rosnąć. No… prawie wszystko. I o tym właśnie dziś chciałbym napisać, a na zachętę – zdjęcie dość nietypowego pajączka cyknięte w naszym ogródku:

Czytaj dalej

2 komentarze.

Ogrodzenie

Wspominałem jakiś czas temu konieczności wymiany siatki ogrodzeniowej na tyłach Domu w Lesie, bowiem dotychczasowa przestawała już coraz bardziej spełniać swą zasadniczą funkcję (i takie dziki dajmy na to przechodziły pod nią jak chciały):

Czytaj dalej

Komentarze (1).

Zzzzawiało nas! Hip!

PS: wszyscy zdrowi. Szkody wbrew pierwszemu wrażeniu są bardzo niewielkie, ot 1/3 drzewa sąsiadów (to, co widać, to jest jedna gałązka, tyle, że dorodna), jedno zdemolowane przęsło ogrodzenia, pergola bezproblemowo dała się postawić do pionu, jakieś nadłamane gałązki w różach tylko.

5 komentarzy.

Page 1 of 1312345»10...Last »

Archiwum

  • 2017 (22)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0118674
Visit Today : 36
Hits Today : 91
Total Hits : 437142
Who's Online : 1
Przejdź do paska narzędzi