Ku pamięci

Ja przepraszam, ale ja muszę, takie rzeczy wręcz należy utrwalać, dzieciak podrośnie, zacznie do domu dziewczyny przyprowadzać, to będzie co pokazywać 😀

Łajza cały czas jeszcze uwielbia robić różnego rodzaju etykiety, tabliczki i podpisy. Rzecz już nam w domu spowszedniała na tyle, że nawet tego się już nie utrwala, ale kwiatek z dnia dzisiejszego utrwalić trzeba. Dzieciak był na jakichś zajęciach dla małych naukowców, zajęcia miały tematykę herbacianą, m.in. dzieci robiły samodzielnie jakieś mieszanki, które następnie zabierały do domu. Dziecko nasze kochane zrobiło z tego prezent dla mamy i taty, wyproszonym od „pani” pisakiem prezent rzecz jasna opisało, żeby nie było wątpliwości, co dla kogo:

Opis z małżonką analizowaliśmy dość długo, dla ułatwienia poniżej jego częściowa transkrypcja:

„MAMA MA CZARNOŁ HERBATE | TATA MA ZIELONOŁ | ADLAMNIE JEST ZRUŻANA HERBATA”

PS: nie cierpię zielonej herbaty, ale jak to dziecku powiedzieć? Trzeba będzie wypić. Albo małżonce podmienię 😉

6 komentarzy.

Historia Telekomunikacji – część 18

I w ten właśnie sposób dojechaliśmy, proszę wycieczki, już do końcówki tej przydługawej opowieści, będącej, jak się na początku zarzekałem, nie tyle historią telekomunikacji jako takiej, co raczej historią moich z nią kontaktów. Czyli do tego, co robię obecnie. Jednakże, zanim zacznę opisywać swoje perypetie, w niniejszym odcinku trochę teorii będzie. 

Internet – jaki jest, każdy widzi. I co więcej, przeważnie życia sobie bez niego nie wyobraża. Warto jednak pamiętać ciesząc się właściwie wszechobecnym współcześnie dostępem do sieci, że jeszcze 10-15 lat temu nie było to takie proste. Kto pamięta słynny niegdyś numer 0202122? Pamiętne tutiturumtutu, główną przyczynę wieczornych niemożności dodzwonienia się do rodzin wyposażonych w nastolatka z komputerem, a zarazem ciężkich awantur domowych po tym, jak rachunek z TPSA przychodził? Wszystko za sprawą jedynego wtedy sposobu dostępu do sieci, czyli modemu telefonicznego.

us-robotics-00083903-56k-sportster-external-faxmodem-v-90-x2-0701-2-17(dokładnie taki miałem 🙂 ) Czytaj dalej

Komentarze (1).

Ładowarka QI

Zaczęło się od nowego telefonu. Oczywiście najlepszego, oczywiście wszystkomającego, no bo jakżeż by inaczej, prawda? Między licznymi bajerami i wodotryskami nowy telefon ma też i możliwość bezprzewodowego ładowania w systemie QI. A że niżej podpisany w ramach szaleństw związanych z drukarką 3D i ciągłego głodu „co by tu jeszcze wydrukować”, ostatnio szalał w temacie nabiurkowych podpórek do telefonu, naturalnym pomysłem było, że super sprawą byłaby taka właśnie nabiurkowa podstawka pod telefon wyposażona w ładowarkę indukcyjną. 

Czytaj dalej

4 komentarze.

Mikołajki

Odrobinkę nietypowa tematyka dziś będzie, ale muszę, bo coś trzeba utrwalić!
Jak wiadomo, dziś jest największe święto po „gwiazdce” dla każdego dziecka, znaczy tytułowe Mikołajki. Tradycyjnie też jest ono obchodzone w szkołach, takoż więc i w szkole Wyjątka, obecnie lat 10, tyle, że Wyjątkowa wychowawczyni podeszła do sprawy dość oryginalnie, słusznie zauważając, że zwykle robione z tej okazji akcje typu „każdy kupuje wylosowanej osobie prezent do ustalonej kwoty” się nie sprawdzają zbyt dobrze i zarządziła, że dzieci będą sobie wręczać kartki z życzeniami mikołajkowymi, ale obowiązkowo mają to być kartki sporządzone własnoręcznie i z życzeniami dopasowanymi do osoby obdarowywanej, losowanie osób i obowiązkowa tajemnica (trwająca zwykle do najbliższej przerwy) oczywiście bez zmian.

Czytaj dalej

Brak komentarzy.

Historia Telekomunikacji – część 17

Przeszkolony teoretycznie w Mediolanie oraz praktycznie przy okazji uruchamiania i testowania labu w Polkomtelu stałem się gotów do realizacji nowych zadań. W międzyczasie okazało się, że z silnej grupy, która w Mediolanie się szkoliła, specjalistą od sprzętu zostanę tylko ja oraz jeszcze jeden kolega, reszta grupy jakoś nie. No taka decyzja przełożonych, co poradzić, w nowej NokiowoSiemensowej rzeczywistości wiele takich decyzji było, zapadały one gdzieś na szczytach i na pewno miały sens, a że niepojęty dla nas, maluczkich, to zrozumiałe. Rzeczywistość ta zresztą kopnęła nas od samego początku, bowiem do uruchamiania pilotażowego kontraktu dla Polkomtela zostaliśmy wraz z kolegą dołączeni do wielce oryginalnego zespołu: jednoosobowej firmy specjalizującej się w uruchamianiu radiolinii, której właścicielem, prezesem oraz jedynym pracownikiem był szkot imieniem Bryan, w zespole miał być osobą decyzyjną w kwestiach technicznych, sympatyczny człowiek, świetnie przygotowany do pełnionych zadań, imponująca wiedza o radioliniach (jak się okazało potem, trochę mniejsza o całej reszcie telekomunikacyjnej otoczki). Drugą osobą był manager, który był opryskliwym i nieprzyjemnym Austriakiem, nie kryjącym swych poglądów na temat Polski, Polaków i polskiej pracy (i nie były to zachwyty bynajmniej). Do tego trzeba jeszcze dołożyć pracownika biurowego specjalizującego się w wysyłaniu maili „do wszystkich” oraz mieszczące się we Włoszech wsparcie techniczne z typowo włoskim podejściem do zgłaszanych problemów i mamy w zasadzie komplet 🙂

Czytaj dalej

2 komentarze.

Historia Telekomunikacji – część 16

Radiolinie – jakie są, każdy widzi. Wystarczy zadrzeć głowę i na dowolny większy budynek w miejskich warunkach spojrzeć, jeśli tylko budynek się wyróżnia wysokością z otoczenia, niemalże na 100% się na jego dachu takowe znajdą:

6823638979_d747c9c990_o(Biprostal Kraków, zdjęcie: Maciej Janiec, licencja: CC) Czytaj dalej

2 komentarze.

Historia Telekomunikacji – część 15

Przy okazji robienia porządków w zdjęciach wypłynęło mi kilka ilustracji do ostatnio opisywanych rzeczy, więc zanim zacznę opisywać zapowiadane ostatnio radiolinie, jeszcze mała retrospekcja.

Panie i Panowie, oto RONiU Warszawa!

Czytaj dalej

Brak komentarzy.

Garażoinator

Wreszcie znalazłem trochę czasu i wreszcie go zainstalowałem. Działa:

Czytaj dalej

4 komentarze.

Historia Telekomunikacji – część 14

Wraz z nasycaniem się polskiego rynku telekomunikacyjnego Fastlinkiem, zaczęły się u nas wielkie przemiany w biznesie, przemiany, które w moim odczuciu były początkiem wieloletniej zapaści branży telekomunikacyjnej. Krótko mówiąc – dopadł nas korpowirus.
Znaczy, oczywiście, na pewno nie mam racji, nie rozumiem mechanizmów, jakimi się rządzi nowoczesny rynek, oceniam rzecz z subiektywnego, wąskiego punktu widzenia, nie dostrzegając szerszej perspektywy i tak dalej, niemniej… niemniej tak właśnie to widzę. Czytaj dalej

Brak komentarzy.

Historia Telekomunikacji – część 13a

Ponieważ część 13 miała być o wtopach i potknięciach, a nie zmieściło się w jednym wpisie, stąd ten nietypowy numerek. Bo jak ma być o pechu, to będzie. Konkretnie, będzie o anonsowanej już wczoraj największej i najgrubszej wtopie, z którą miałem do czynienia osobiście 🙂 Czytaj dalej

4 komentarze.

Page 3 of 13«12345»10...Last »

Archiwum

  • 2017 (19)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0111634
Visit Today : 5
Hits Today : 18
Total Hits : 409743
Who's Online : 1
Przejdź do paska narzędzi