Wodolejstwa c.d.

Zzzzalane! Całkiem zalane! II… i ten… i szlus!

Dynks do odpowietrzania rury ssawnej pokazany w ostatnim wpisie załatwił sprawę całkowicie i pozwolił na bezproblemowe wypełnienie rury wodą. Kwestia tylko pobiegania: do piwnicy, by podłączyć do króćca napełniającego rurkę z wodą „z kranu” i tąże wodę puścić; do studni, by otworzyć kurek odpowietrzający i poczekać, aż przestanie „parskać” a popłynie woda równym strumieniem, zakręcić kurek, zamknąć studnię, przebiec się do piwnicy, zakręcić napełnianie wodą, zamknąć króciec napełniający i już, finito, gotowe! Jeśli instalację trzeba będzie na zimę z wody opróżniać, być może dorobię tu jakiś elektrozawór i cały proces zautomatyzuję, póki co będzie tak, jak jest.

Tak wygląda dynks do odpowietrzania zamontowany w studni, na rurze:

Czytaj dalej

7 komentarzy.

Lanie wody

Wspomniany ostatnio hydrofor jednak okazał się być nie taką prostą sprawą, jak się wydawało. Niby zasada działania hydroforu dla każdego technicznie rozgarniętego człowieka jest oczywista do bólu i nie powinno być żadnych problemów z samodzielnym wykonaniem, a jednak problem się pojawił. Problem z gatunku oczywistych, jak już się o nich wie. Jak się nie wie… to się człowiek dowiaduje, w trudzie i znoju. Cóż, taki już los osób, które się uparły, że coś chcą zrobić same, nawet ucząc się na błędach.

Oto i wspomniany hydrofor w obecnej fazie:

Czytaj dalej

Brak komentarzy.

Takie tam…

Deklarowałem co prawda ostatnio, że aktualnie nie żyję, ale niestety, w korpoświecie nie ma miejsca na takie błahe problemy, jak zgon pracownika. Pracownik ma przyjść do roboty, stawić się jak codzień na Mordorze i realizować targety, maczować tabele, analizować pałerpointy i przede wszystkim dbać o wspólną przyszłość korporacji! O samorozwój! Widzieć ścieżkę swej kariery! Kreatywnie podchodzić do problemów! (i mniejsza o to, że 3/4 z tego w pracy nie robię, moje korpo jest czysto techniczne i pozbawione większości korporacyjnych bezsensów, a mój manager nie dość, że targetów nie narzuca, to nawet w krawacie nie chodzi, fakt jednak pozostaje faktem: trzeba było się dziś zwlec i przyjść do roboty, o!)

Echhh…. ja chcę z powrotem do mej piwnicy! Tamże pojawił się już zarys hydroforu:

Czytaj dalej

12 komentarzy.

Wpis z zaświatów

Sprzątałem pozostałości po brukarzach. Przerzucałem pozostałą kostkę i obrzeża (w sumie dobrze ponad tonę) w jakieś miejsce, w którym mogą spoczywać na bliżej nieokreślone „później”. Przerzucałem palety w miejsce, z którego będą zabrane (bydlaki po 30-40kg każda). I jeszcze woziłem piasek taczką. Aktualnie nie żyję. Nie żyjąc nie piszę. Amen.

PS: zdolny spirytysta na gwałt potrzebny.
PS2: czy to normalne, że po śmierci tak w krzyżu łupie?

2 komentarze.

Się zrobiło

Czytaj dalej

Brak komentarzy.

Się robi…

Czytaj dalej

Brak komentarzy.

Brukarstwo

Nie piszę nic, bo czasu nie ma. Wokół domu prace brukarskie ruszyły, a co za tym idzie ja na gwałt musiałem wykonać szkielet zaplanowanego na ten rok nawodnienia. No tak jakoś mi się wydało, że kolejność: najpierw rurki, a potem bruki będzie właściwsza, niż na odwrót 🙂 A ponieważ brukarze zaczęli pracę na już, nie pozostało mi nic innego, niż zabrać się za robotę równolegle z nimi.
Tak więc, kilka ostatnich dni miałem urlop, według wniosku „wypoczynkowy”. I wypoczywałem sobie, ze szpadlem w garści, w męskim towarzystwie, przy pomocy nieskomplikowanego języka z dość uproszczoną interpunkcją prowadząc filozoficzne dyskusje na różnorakie tematy  :mrgreen: a przy okazji robiąc swoje.

Bruki rodzą się… może nie tyle powoli, co długo nie widać efektów, bowiem, zwłaszcza przy skomplikowanym układzie, najwięcej czasu i sił zajmują same przygotowania. Praca jest cholernie ciężka i szczerze mówiąc, chybabym nie chciał w ten sposób na chleb zarabiać.
Kilka zdjęć dokumentujących postępy robót:

Czytaj dalej

4 komentarze.

Wszystkie możliwości

Tak króciutko tylko:
Piszę sobie właśnie soft do opisywanego niedawno „garażonatora” i przed chwilą sam się uśmiałem z tego, co mi wyszło. Poniżej jest zestaw instrukcji warunkowych mających rozróżniać możliwe stany, w jakich znajduje się brama wjazdowa. Same instrukcje nie robią jeszcze nic, po prostu jest ich komplet:

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
'Brama wjazdowa
   If Brama_open <> Brama_open_t Or Brama_close <> Brama_close_t Then     'sprawdzamy, czy stan się zmienił
      If Brama_open = 1 And Brama_close = 1 Then            'brama w położeniu nieustalonym
      End If
      If Brama_open = 0 And Brama_close = 1 Then            'brama otwarta
      End If
      If Brama_open = 1 And Brama_close = 0 Then            'brama zamknięta
      End If
      If Brama_open = 0 And Brama_close = 0 Then            'brama w dziurze czasoprzestrzennej
      End If
   End If

Jak widać, oprogramowanie przewiduje wszystkie możliwe możliwości. Również i taką, gdy brama będzie jednocześnie otwarta i zamknięta, nie mam tylko jeszcze pomysłu, co ma wtedy zrobić kontroler. Wezwać Enterprise na pomoc?

PS: tak, stan „brama wyniesiona przez cyg… TFU! nieznane osoby o smagłej cerze” też jest przewidziany, zawiera on się w pierwszym warunku: „brama w położeniu nieustalonym. 😉

3 komentarze.

Różności

Nie wiem, czy pamiętacie ten wpis na temat żarówki LED home-made. Odgrażałem się w nim, że jak mi tylko z chin przyjdzie zamówiony tamże worek ledów, to je zrobię. Musiałem jakoś nie w porę to napisać, bo zamówione wtedy ledy i wg chińczyka wysłane trzy dni później, nie dotarły do mnie do tej pory. Co było robić, transakcję zareklamowałem (zainteresowanych zakupami w chinach, a nie mających śmiałości od razu informuję, że wpłaconą kasę w całości odzyskałem kilka dni po złożeniu reklamacji, to nie Allegro, gdzie trzeba się kopać z koniem, a serwis jedyne co może, to wysłać informację, że za nic nie odpowiada, chińska platforma w całości przejmuje odpowiedzialność za transakcje, pośredniczą w przekazywaniu pieniędzy, rozstrzygają spory i kupujący raczej nie ma szans tu wtopić), ledy zamówiłem powtórnie, w dodatku za jeszcze niższą cenę i… i cóż, właśnie przyszły 🙂

Cóż więc zrobić, słowo się rzekło, trza się brać za robotę 🙂

Czytaj dalej

10 komentarzy.

Cośtaminator

Tytuł wpisu jest żywcem zerżnięty z jednego z odcinków Fineasza i Ferba, mający dzieci w odpowiednim wieku będą wiedzieć, nie mający w sumie nic nie tracą, ja zaś dodam tylko od siebie, że nazewnictwo stosowane przez Doktora Dundersztyca zawsze mi się podobało, a tu mi pasuje jak ulał 🙂

Żeby długo się nie rozwodzić – zrobione! Działa!

Czytaj dalej

2 komentarze.

Page 10 of 15« First...«89101112»...Last »

Archiwum

  • 2020 (2)
  • 2019 (8)
  • 2018 (9)
  • 2017 (24)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0243327
Visit Today : 62
Hits Today : 240
Total Hits : 870268
Who's Online : 3