Własne PCB z chińskiej fabryki

Przyszły mi wczoraj bardzo dawno temu już anonsowane i odłożone na później z braku czasu płytki do samorobnych żarówek-ledówek mających rozszerzać funkcjonalność kinkietów oświetlających wjazd do garażu. Tutaj o tym pisałem, pokrótce przypomnę jedynie, że prócz normalnego świecenia z wkręconej w kinkiet żarówki, dzięki moim ledówkom kinkiet będzie zdolny jeszcze do całonocnego świecenia „ozdobnego”, z malutką mocą, tak, żeby tylko ładnie elewacja wyglądała. Płytki, jak widać przyszły:

O samych kinkietach napiszę innym razem, jak już je zainstaluję i będzie się czym pochwalić (a poczekam z tym chyba, aż będzie ciut cieplej, jakoś średnią mam ochotę na robienie czegokolwiek zgrabiałymi łapami na szczycie aluminiowej drabiny…), póki co zaś chciałbym napisac parę słów o tym, w jaki sposób zamawiać własne płytki w Chinach.

To była raptem druga płytka zamawiana przeze mnie w Chinach, więc nie jestem może w tym temacie ekspertem, a poradników w sieci na ten temat już trochę jest, ale ponieważ na własnej skórze odczułem, że poradniki te nie zawsze są ścisłe i bywa, że nie do końca pasują do konkretnego zadania, zatem będzie poradnik „po mojemu” 🙂 Poradnik, jak stworzony w Eagle projekt płytki przygotować do wysłania zamówienia do płytkarni. 

1. Jak zaprojektować płytkę?

Odpowiedź brzmi: dobrze 🙂 Podstawowa różnica między projektowaniem płytki dla siebie, do wykonania w domowym zaciszu przy pomocy jednej z amatorskich metod, a taką, która ma być wyprodukowana w profesjonalnej wytwórni to fakt, że ma się do dyspozycji pełną gamę rozwiązań, o których amatorzy mogli do tej pory jedynie pomarzyć: metalizowane otwory, ścieżki o szerokości niemalże włosa, z odstępami też „o włos”, warstwy opisowe, frezowane otwory – wszystko to jest do dyspozycji i tylko czeka, by to użyć. Więc jeśli do tej pory projektant był przyzwyczajony do rastra 1,27mm (50mils), a ścieżki 0,4mm (16mils) to były „te cienkie” (tak, wiem, że termotransferem wychodzą też ścieżki 10 mils, ale wiem też, że jest to już dość ryzykowne na dłuższą metę), tak teraz nic nie stoi na przeszkodzie, by projektować dwa razy gęściej 🙂 Minimalna rozdzielczość obsługiwana bez dopłat przez „moją” płytkarnię, to 6mils, zatem mogę używać ścieżek 0,15mm i takich odstępów między ścieżkami. 
Podstawowa płytka, którą nam zrobią w płytkarni jest dwuwarstwowa i ma metalizację otworów. To wszystko mamy w cenie, więc nie należy już tego unikać. Ścieżka poprowadzona po stronie TOP pod element przewlekany przylegający ściśle do płytki (np. kondensator elektrolityczny) będzie już tylko ścieżką, a nie powodem do ciężkiego rzucania brzydkimi słowami, gdy w przypadku amatorskiej płytki już po wytrawieniu zorientujemy się, że tej ścieżki nie ma jak przylutować. Typowym ograniczeniem w chińskich płytkarniach jest natomiast rozmiar płytki: dla amatorskich konstrukcji, w niedużych seriach i na niedużych płytkach płytkarnie mają zwykle ryczałtową stałą cenę, typowo jest to 5$ za max. 10 płytek o rozmiarach nieprzekraczających 10x10cm.

Tak więc:

  • można projektować gęsto, bariera narzucona przez płytkarnię to 0,15mm (6mils), dotyczy to zarówno szerokości ścieżek, jak i odstępów między nimi,
  • mamy do dyspozycji dwie warstwy i metalizowane otwory, nie bójmy się z tego korzystać, jeśli trzeba,
  • płytka ma mieć wymiary max. 10x10cm i ma to być jedna płytka. Dwie mniejsze płytki ustawione obok siebie i zamówione jako jedna przejdą tylko, jeśli będzie to fizycznie jedna płytka, jakiekolwiek frezowania sugerujące późniejsze rozłamanie powodują doliczenie opłaty za panelizację i wyjście z ceny ryczałtowej. W tym momencie z 5$ robi się np. 21$. Bardziej opłaca się zamówić te płytki jako osobne, bądź nie robić żadnych frezowań do rozłamania, a najwyżej kreskę, wzdłuż której potem się poleci samemu piłką 🙂
  • płytka ma być dokładnie, „pięć razy” sprawdzona na okoliczność błędów. Dobrym, może nawet obowiązkowym zwyczajem jest uważne przejrzenie raportów DRC i ERC. Pamiętajmy, te płytki nie przechodzą w fabryce żadnej kontroli (może poza najbardziej podstawową), co sobie zamówimy, to dostaniemy.
  • ważne jest uważne pilnowanie się z umieszczaniem odpowiednich rzeczy na odpowiednich warstwach. Co przy termotransferze przechodziło bez problemu, tu może się skończyć dziwną niespodzianką na finalnej płytce. Jak na poniższym zdjęciu, w którym część napisów w wyniku mojej pomyłki przy ich przenoszeniu znalazła się na warstwie tStop odpowiedzialnej za tworzenie soldermaski i wyszła jako „dziury” w soldermasce, zamiast jak należy jako nadruk:

Rola poszczególnych warstw jest następująca:

  1. Dimensions – tu ma być zawarty obrys zewnętrzny płytki oraz wszelkie otwory nietypowe.
  2. Top, Bottom – warstwa ścieżek, góra i dół.
  3. Pads, vias – punkty lutownicze i przelotki.
  4. tPlace i bPlace – obrysy elementów odpowiednio na górnej i dolnej warstwie.
  5. tNames i bNames – nazwy elementów (C1, R12, IC3 itp.).
  6. tValues i bValues – wartości elementów (100k, 220n, ale i UL2003, Atmega8 itp.).
  7. tStop i bStop – warstwa soldermaski (w negatywie, czyli zamalowany obszar na tej warstwie w rzeczywistości jest dziurą w soldermasce). Na niej w miarę możliwości nic nie rysujemy (chyba, że z jakichś powodów chcemy gdzieś odsłonic gołą miedź), wygeneruje się sama. 
  8. tDocu i bDocu – warstwa dokumentacyjna, zawiera dodatkowe, nierzadko dość istotne informacje o elemencie. Niestety, należy z nią uważać, ponieważ potrafi namieszać.Pokazuje to poniższy przykład, na którym umieściłem obok siebie element THT i SMD, raz na stronie top, raz na bottom, a dodatkowo dla strony top włączyłem warstwę tDocu:

    Jak widać, element THT został uzupełniony dzięki warstwie tDocu o elegancki symbol kondensatora, daleko wyraźniej pokazujący, co tam ma być i jaką ma mieć polaryzację, niż maleńki plusik. Super, aż się prosi, by tak zostawić, prawda? No to teraz proszę spojrzeć, co warstwa tDocu zrobiła z mostkiem SMD: symbol został niemal niezmieniony (akurat przy mostku, bo przy wielu innych elementach SMD też wyglądają one z włączoną tą warstwą o wiele ładniej), jedynie doszły dorysowane końcówki. Dokładnie pokrywające się z rzeczywistymi polami lutowniczymi, zatem, gdybyśmy zamówili płytkę z włączoną tą warstwą, przed wlutowaniem mostka czekałoby nas mozolne zeskrobanie nadruku z jego pól lutowniczych (uprzedzając uwagi: widoczne po prawej napisy „AC1, AC2, +, -” nie są drukowane, to tylko informacje edytora ścieżek, widoczne jedynie na ekranie komputera). Dlatego każdorazowo trzeba się zastanowić, czy warstwa Docu jest możliwa do wykorzystania, czy nie. Na szczęście nie musimy się nad tym zastanawiać na etapie projektowania płytki, warto jednak wiedzieć, o co chodzi, by sobie na przykład na tą warstwę nie wrzucić potem napisów, których potem i tak nie wydrukujemy. I to by było wszystko, jeśli chodzi o warstwy potrzebne do zamówienia płytki, dodam jeszcze jednak dla porządku garść informacji o innych użytecznych warstwach:
  9.  tOrigins i bOrigins – na tych warstwach są umieszczane „krzyże” wyznaczające środki (niekoniecznie geometryczne) elementów. Za owe krzyże element się „łapie” przy jego przenoszeniu. Warto wiedzieć, gdzie one są, bowiem po wyłączeniu tejże warstwy wszystko wydaje się ok, a elementu nie można przenieść i nie zawsze wiadomo, dlaczego.
  10. tRestrict i bRestrict – warstwy „wykluczające” dla polecenia „polygon”, czyli np. „oblewania” masą. Wszelakie kształty naniesione na tej warstwie będą „wycięte” z polygonu. Uwaga: dotyczy to również napisów i jest to najprostsza metoda dla zrobienia napisu w negatywie (napis musi być wykonany czcionką typu vector). Poniższa płytka składa się w całości z polygonu wylanego na stronie top, w którym została po pierwsze wygryziona dziura przy pomocy narysowanego na warstwie tRestrict prostokąta, po drugie został naniesiony napis. A po tym wszystkim widoczność samej warstwy wyłączona, by nie zaciemniać obrazka:
  11. Measures – jak sama nazwa wskazuje, warstwa do umieszczania wymiarów. Łatwo ją potem wyłączyć, jak nie jest potrzebna.
  12. i na koniec: Unrouted – dobrze znana każdemu, kto choć raz projektował płytkę, znienawidzona warstwa zawierająca wszystkie jeszcze nienaniesione na płytkę połączenia, widoczne w formie żółtych linii. Piszę o niej tylko dlatego by wspomnieć o prostym teście „czy na pewno już wszystko” – warto na koniec roboty wyłączyć wszystkie warstwy, zostawić jedynie włączone dwie: dimensions, dzięki której będzie widać obrys płytki, oraz właśnie Unrouted. Na której, jeśli faktycznie już skończyliśmy, nie będzie nic widać. I o to właśnie chodzi!

Generowanie plików Gerber

Najważniejsza (po zaprojektowaniu płytki), a jednocześnie najprostsza faza całej operacji. Warunek – dobrze skonfigurowany program. 
Wspomniane „gerbery” to zestaw plików stanowiących uznany na świecie standard opisu płytek drukowanych do produkcji. W przypadku Eagle jest on tworzony przez osobny program (wchodzący w skład pakietu) o nazwie Cam Procesor. W wyniku działania wspomnianego procesora, powinniśmy otrzymać zestaw plików Gerber. Tu właśnie są różne szkoły, różne poradniki sugerują różne wymogi, zwłaszcza odnośnie rozszerzeń plików. Poniższe informacje bazują na wymogach chińskiej płytkarni, z której korzystam, podejrzewam, że powinny byc OK również wszędzie indziej:

  • GTL – gerber top layer  – plik odpowiedzialny za rysunek ścieżek na warstwie TOP
  • GTO – gerber top overlay (silkscreen layer) – plik z górną warstwą opisową
  • GTS – gerber top soldermask (soldermask layer) – soldermaska warstwy TOP
  • GBL – gerber bottom layer – ścieżki warstwy BOTTOM
  • GBO – gerber bottom overlay (silkscreen layer)- dolna warstwa opisowa
  • GBS – gerber bottom soldermask (soldermask layer)- soldermaska warstwy BOTTOM
  • TXT – plik dla wiertarki (i niech nikogo nie zmyli niewinne rozszerzenie)
  • GML – gerber milling layer – tu kryją się polecenia dla frezarki, która wycina nam wszelkie dodatkowe otwory, jak również i obrys płytki.
  • .dri oraz .gpi – dodatkowe pliki generowane przez Cam procesor, zawierające informacje o wygenerowanych plikach (dri dla wiertarki, gpi dla pozostałych plików). 

Powyższe pliki stanowią niezbędne minimum, w nich jest zawarte wszystko, co niezbędne dla wyprodukowania płytki. Prócz nich można się spotkać z plikami, które nam, w amatorskich zabawach są całkowicie zbędne: GTP i GBP, są to pliki odpowiedzialne za nakładanie pasty lutowniczej, niezbędne w montażu automatycznym. Jeśli ktoś przypadkiem ma w domowym warsztacie zautomatyzowaną linię montującą z lutowaniem na fali, wtedy musi o nich pamiętać. Ja w dalszych wywodach sobie pozwolę je pominąć 🙂

Gołe okno CAM procesora wygląda następująco:

I teraz co powinniśmy tu zrobić? Ano stworzyć osiem zadań, a każde z nich skonfigurować do tworzenia jednego z wyżej wspomnianych plików. Jest z tym trochę roboty, na szczęście wystarczy to zrobić tylko raz i zapisać w formie pliku konfiguracyjnego. A najlepiej nie robić tego samemu wcale, tylko użyć gotowca. Gotowy plik CAM można często pobrać ze strony płytkarni, w której chcemy zamawiać nasze płytki, w ten sposób będziemy mieć gwarancję, że wygenerujemy dokładnie to, czego płytkarnia oczekuje. Niemniej, polecam również moją wersję takiego pliku, została ona stworzona na bazie gotowca pobranego z którejś z chińskich płytkarni, delikatnie przerobiona pod własne potrzeby i w obecnej formie jest już przetestowana, działa, chiński producent akceptuje rezultat jej działania 🙂

Jarek
Jarek
Jarek.cam
7.4 KiB
72 Downloads
Szczegóły

Plik pobieramy, warto go gdzieś wetknąć do katalogu zajmowanego przez Eagle (u mnie siedzi on w katalogu domyślnym procesora CAM: [Eagle dir]\cam ), po czym wybierając w Oknie CAM Procesor menu File/Open/Job… otwieramy tenże plik. Okno CAM procesora przyjmuje taki oto wygląd:

I tu właściwie wszystko już widać (znaczy… jak ktoś ma dobre oczy. Albo jak otworzy tą grafikę w osobny oknie). Mamy osiem zakładek odpowiedzialnych za zadania generowania poszczególnych plików Gerber (gdyby ktoś się nie mógł doliczyć – zadania generują tylko te pliki, które wymieniałem oznaczając je dużymi literami. Ostatnie .dri oraz .gpi generują się „same”). W każdym zadaniu mamy pole Section zawierające po prostu tytuł zakładki, jest to tylko dla naszej informacji i może tu być cokolwiek. Następne pole Prompt jest puste. Jeśli tu wstawimy jakiś tekst, po uruchomieniu procesora wyskoczy on w formie ramki z „ok” do kliknięcia. Można sobie tam wstawić jakiś ważny komunikat „ku pamięci”, choćby informację, gdzie się znajdą gotowe pliki. Mnie się wydało to zbędne, zawsze to jeden klik i jeden śmieć na ekranie mniej, ale jeśli ktoś chce…
Dalej jest pole ‚Output’, a w nim po pierwsze szablon wirtualnego urządzenia dla którego ma być generowany plik. Tu ciężko mi napisać coś więcej, ma być to, co jest i tyle 🙂 Dalej – format pliku wyjściowego. Zrobiłem to tak, że plik wyjściowy będzie miał nazwę skopiowaną z nazwy projektu płytki i dołożone odpowiednie rozszerzenie. Gdyby ktoś chciał się bawić, można tu dołożyć placeholdery (%N, %P itp., lista możliwych do użycia w helpie cam procesora), ale szczerze mówiąc… nie wiem, czy jest sens. Zwłaszcza, że niestety nie da się zrobić rzeczy wydawać by się mogło oczywistej: wrzucania wynikowych gerberów do automatycznie tworzonego podkatalogu (da się, ale jedynie do wcześniej stworzonego, istniejącego katalogu).
Kolejne pola: offset i style – tak ma być, nic nie ruszać.
I to, co w CAM procesorze najważniejsze: kolumna po prawej. Znajdują się na niej wszystkie dostępne warstwy płytki, a klikając na nie i w ten sposób je zaznaczając robimy przypisania danych warstw do danego zadania. na powyższym obrazku widać zadanie tworzenia ścieżek (szeroko rozumianych) warstwy TOP i jak widać, zostały wybrane wszystkie trzy warstwy odpowiedzialne za to, co ma być wytrawione w miedzi na tej warstwie, a więc sama warstwa top zawierająca ścieżki, warstwa pads z polami lutowniczymi i vias z przelotkami. Dodatkowo dla tego zadania jest również dołożona warstwa „dimension” zawierająca obrys płytki. Tak było w oryginalnym chińskim pliku CAM i tak zostawiłem, nie wiem, do czego im to jest potrzebne, możliwe, że na etapie trawienia w ten sposób wyróżniają sobie poszczególne płytki (bo trawiony pewnie jest cały arkusz laminatu zawierający dziesiątki takich płyteczek), a linie pochodzące z tego obrysu są potem ścinane na etapie frezowania.

Na identycznej zasadzie zadanie „Ścieżki BOTTOM” zawiera warstwy pads, vias oraz warstwę bottom. Zadania opisane jako „Soldermaska” zawierają warstwy odpowiednio tStop i bStop. „Wiertarka” jest tworzona na podstawie warstw drillsholes – nie wspominałem o nich wcześniej, bowiem są to warstwy, których na etapie projektowania płytki nie warto włączać, bowiem będą tylko niepotrzebnie zaciemniać obraz, niemniej do wygenerowania gerberów są niezbędne. Zadanie „Wiertarka” jako jedyne ma ustawione inne urządzenie wykonawcze, niż GERER, zgodnie z wymogiem chińskiej płytkarni jest to urządzenie EXCELLON.
Ostatnie z widocznych zadań – „Frezarka” jest generowane w oparciu o warstwy Dimension oraz Miling. Bo tak, jest w eagle też warstwa dedykowana dla zaznaczania frezowań, ale szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, by jej używanie było niezbędne, każde frezowanie (domyślnie na przestrzał płytki) tworzy zarazem jej nowe krawędzie, więc spokojnie można to rysować na warstwie „dimension”, przynajmniej mniejsza szansa, że nam potem gdzieś „zniknie”.

I zostały nam do omówienia jeszcze dwa zadania: Opisy TOP oraz Opisy Bottom. Celowo je przeniosłem do osobnego akapitu, bo tu będzie kilka słów więcej:

Proszę zwrócić uwagę, z czego jest tworzona pokazana na zdjęciu górna strona opisów na płytce: są to warstwy: tPlace z obrysami elementów oraz tNames i tValues. Na ogół to wystarcza, ale to jest właśnie ten moment, w którym można na płytce sprawdzić, czy aby jednak nie dorzucić tu (po prostu klikając weń) warstwy tDocu? Albo w ogóle jakiejś swojej autorskiej warstwy np. służącej do umieszczania dodatkowych napisów na płytce (ja takie napisy zwykle umieszczam w warstwie tNames, ale jeśli ktoś lubi megaporządek, nic nie stoi na przeszkodzie by dorobić sobie dodatkowe warstwy np. tNotes i bNotes).

I to wszystko. Opis CAM procesora wyszedł mi całkiem długi, ale tak naprawdę by wygenerować gerbery wystarczą trzy proste kroki:

  1. z edytora PCB otwieramy CAM Procesor,
  2. przez menu File/Open/Job…otwieramy plik konfiguracyjny (np. mój Jarek.cam),
  3. klikamy ‚Process Job’

I już. Gotowe. Gerbery są zrobione, czekają na nas w tym samym katalogu, w którym mamy nasz projekt. Wystarczy tylko tam wejść, zaznaczyć je (pomaga tu uprzednie przesortowanie plików po dacie powstania) i spakować do zipa:

 

I koniec. Gotowego zipa możemy już słać do Chin. Jedno, nad czym jeszcze może warto się zastanowić, jeśli przedmiotem zamówienia ma być projekt o nazwie w stylu „żarówka”, „Żółty żółw”, czy coś w tym stylu, czy jednak nie pozmieniać nazw na takie pozbawione polskich znaków. Dla chińskiej wytwórni co prawda nie jest to żadnym problemem, oni plikowi i tak nadadzą własną nazwę, jednak przed wysłaniem go do produkcji warto sprawdzić, czy z naszymi gerberami jest na pewno wszystko ok i tu polskie znaki już mogą być pewnym, niewielkim problemem (czysto estetycznym).

Jak sprawdzić pliki Gerber?

Oczywiście przeglądarką plików gerber 🙂 Są różne, zarówno w formie programów, jak i stron online. Wydaje mi się, że ten drugi sposób jest wystarczający, nie ma co sobie zaśmiecać komputera. 

  1. wchodzimy na stronę http://www.gerber-viewer.com/
  2. ładujemy naszego zipa
  3. W kolumnie po prawo widać listę załadowanych plików, można je dowolnie włączać celem wyświetlenia na podglądzie.

Warto sprawdzić w ten sposób, czy na warstwie jest na pewno to, co trzeba, czy warstwy się pokrywają ze sobą – o ile nic nie mieszaliśmy z offsetem, to powinny, nawet bez sprawdzania, ale… wiadomo. Lepiej sprawdzić.

Jaka płytkarnia?

Odpowiedź brzmi: tania i dobra 🙂 Jest ich w tej chwili kilka do wyboru, ceny mają zbliżone, niektóre mają dodatkowe promocje dla nowych klientów (np. 5$ na start, co przekłada się na to, że pierwszą płytkę ma się za darmo, ponosi się tylko koszt wysyłki), inne potrafią dorzucać jakieś gratisy. Sam korzystam z pcbway.com, bo jakoś od początku mi się podobał ich interfejs użytkownika, o promocjach tutaj nic nie wiem, natomiast do zamówienia można sobie zażyczyć płytki uniwersalne gratis (trzeba je ręcznie „dodać” do zamówienia). Wspomniany interfejs użytkownika (dostępny po kliknięciu w „PCB instant quote”) wygląda jak widać:

Przejrzyście, przyjemnie, wszystkie opcje widać jak na dłoni, a cena (będzie dostępna po wprowadzeniu podstawowych danych i kliknięciu w calculate) na bieżąco się aktualizuje po każdej zmianie, dzięki czemu od razu widać, czy możemy poszaleć, czy nie. opcje widoczne na ekranie są chyba w miarę oczywiste, więc pokrótce jedynie omówię co jest czym, raczej pod kątem amatora zamawiającego tanim kosztem kilka prostych płytek 🙂

  • Board type: pojedyncze płytki, czy panele złożone z kilku płytek. Te drugie są dużo droższe, lepiej zamawiać osobno.
  • Ilość rodzajów płytek na panelu. Jeśli wyżej zaznaczony mamy „single panel”, to tu musi być 1
  • Size – jak sama nazwa wskazuje 🙂
  • Quantity – oczywiście ilość zamawianych płytek. Wybiera się z listy bądź wpisuje ręcznie, ale ciekawostka: liczba musi być wielokrotnością pięciu. Do dziesięciu sztuk mieści się w ryczałtowej cenie 5$
  • Layers: ilość warstw płytki. Jak widać, zaszaleć można mocno, ale w ryczałtowej cenie jest dopuszczalne tylko do dwóch warstw
  • Material – mamy do dyspozycji normalny laminat, aluminium oraz jakieś specjalne coś. Nie wiem, co. Nas zapewne i tak będzie interesować tylko pozycja pierwsza.
  • FR4-TG – izolacyjność termiczna laminatu. Wybranie innej, niż domyślna zwiększa cenę w sposób dramatyczny, z 5$ na ponad 150$, więc zapewne również wybór będzie oczywisty.
  • Thickness – grubość laminatu. Dla podstawowego laminatu i bez wychodzenia z ryczałtowej ceny można wybrać między 1,0, 1,2 lub 1,6mm
  • Min. Track/Spacing – rozdzielczość płytki. Domyślnie, jak już wcześniej pisałem 6/6mils
  • Min. hole size. – minimalna średnica otworów. Domyślne 0,3mm jest całkowicie wystarczające.
  • Solder mask – tu wybieramy kolor soldermaski
  • Silkscreen – oraz kolor napisów 🙂
  • Gold fingers- złocone złącza krawędziowe (chyba),
  • Surface finish – sposób wykonania metalizacji. Domyślnie jest „cynowanie” HASL, czyli zanurzeniowo w roztopionym lucie ołowiowym. Jeśli ktoś jest bardzo proekololololo i musi, jest też bezołowiowe (tfu tfu, na psa urok!) ale wtedy jest za dopłatą. Dalej mamy złocenie w dwóch wariantach, jakieś pokrycie syntetyczne (OSP), bądź brak metalizacji (o dziwo sporo droższy nawet od zanurzeniowego złocenia). 
  • jeśli wybierzemy cynowanie zanurzeniowe HASL, pojawi się żółta ramka z pytaniem dodatkowym: czy zgadzamy się na zamianę cynowania zanurzeniowego na elektrolityczne zależnie od humoru producenta. W obu moich płytkach zostawiałem „Yes”, jednak płytki były cynowane zanurzeniowo.
  • Via Process – sposób wykonania przelotek, dla nas dostępne są dwie opcje: zakryte soldermaską bądź odkryte.Opcja „plugged” oznacza całkowicie wypełniona przelotkę i tutaj jest nieaktywna. Nie mam pojęcia, w jakich sytuacjach daje się ją wybrać i właściwie jaka jest różnica dla użytkownika. 
  • Finished copper – grubość warstwy miedzi. 1oz to ok. 35um, czyli podstawowa, typowa grubość miedzi na laminacie. Zamówienie grubszej jest możliwe,ale bardzo nieładnie wpływa na cenę.

I to wszystko. Po wybraniu, co nas interesuje (w większości wystarczy zostawić ustawienie domyślne),  wybieramy rodzaj wysyłki i klikamy na „add to Cart. Jeśli jeszcze nie mamy konta, nastąpi krótki proces rejestracji i przejdziemy do okna, w którym można załadować nasze gerbery:

W tym momencie (już po załadowaniu), jeśli ktoś chce, można jeszcze wejść do widocznej po lewo zakładki „Free universal boards” i dobrać sobie gratisową płytkę uniwersalną (naprawdę gratis są te dwie na dole, te z początku listy kosztują jakieś pojedyncze $). W tym momencie nasze okno zamówienia wygląda tak:

Nasza płytka oczekuje na kontrolę poprawności, zgodnie z informacją, zostanie ona wykonana w ciągu godziny lub mniej niż 10 minut (cokolwiek by Chińczyk tu miał na myśli), z wyjątkiem zamówień specjalnych. Wydaje mi się, że podstawową kontrolę robią programowo i wtedy jest to poniżej 10 minut (często chwile po dodaniu wystarczy odświeżyć okno i już się ma status „pass, payment”), jeśli automat nie daje rady, wtedy spogląda na to człowiek i rzecz się wydłuża do godziny. Przy swojej drugiej płytce miałem jednak sytuację, że na próbę wysłałem im płytkę dość dziwnie skonfigurowaną (otwór w otworze) z czystej ciekawości, jak to potraktują. Potraktowali to w ten sposób, że płytka cały czas wisiała w zamówieniu jako „subject to audit”, a po dobrych kilku dniach jakiś chiński spec od PCB skontaktował się ze mną mailowo, pytając, co oni właściwie mają z tymi otworami zrobić.
W każdym razie, gdy kontrola zostanie zakończona, warto (trzeba!) jeszcze raz rzucić okiem na pozycję „Price”, czy cena aby nie zmieniła nam się z 5$ na jakąś kosmiczną kwotę. Np. w wyniku odkrycia przez kontrolującego chińczyka, że usiłujemy zamówić płytkę panelizowaną, złożoną z kilku płytek. Jeśli nie – klikamy w „Proceed to checkout”, płacimy (płatności online, karta kredytowa, paypal – pełna kultura) i możemy czekać na wysyłkę. Sama produkcja przebiega błyskawicznie (ok 2-3 dni od zamówienia), a ciekawe w tej wytwórni jest to, że jej postępy możemy podglądać na bieżąco, śledząc „Production status”:

I tyle. Jeśli doszliśmy do tego etapu, to teraz wystarczy uzbroić się w cierpliwość i czekać na przesyłkę. Zwykle około miesiąca 🙂

 

email
Jarek
Jarek
Jarek.cam
7.4 KiB
72 Downloads
Szczegóły
This entry was posted in , . Bookmark: permalink.

8 Responses to Własne PCB z chińskiej fabryki

trash_bin
Commented:  10 stycznia 2018 at 18:06

D Z I Ę K U J Ę. B A R D Z O. Czytałem kilka poradników i nikt nie potrafił tak jasno i przejrzyście opisać, żebym był w stanie po pierwszym przeczytaniu nie tylko zrozumieć CO trzeba zrobić, ale jeszcze JAK. I na koniec jeszcze mieć wrażenie, że to nie jest wcale trudniejsze od zbudowania Wielkiego Zderzacza Hadronów. I na dodatek – nie mogąc się doczekać, kiedy będę mieć okazję by samemu coś zlecić do produkcji 🙂 Tak, wiem, jestem pijawką żerującą na doświadczeniach innych. Na swoją obronę dodam tylko, że pijawki stworzył ten sam byt, który stworzył takiego choćby lwa, czy inną Scarlett Johansson 😉

Bajcik
Commented:  11 stycznia 2018 at 12:57

Płytki w Chinach? Co na to wytrawiarka?

    Wytrawiarka – zazdrosna trochę. Ale cóż, jak wytrawiarka nauczy się robić metalizację otworów i taką rozdzielczość, to może wróci do łask 🙂
    A bardziej serio – na wszystko jest miejsce. Samodzielnie jednak nie każdą płytkę zrobię, również gdy potrzebuję ich więcej (jak np. wspomniana ledówka), puszczenie tego na produkcję się opłaci.

J23
Commented:  6 kwietnia 2018 at 13:28

Znakomity poradnik – dziękuję. Moje pierwsze płytki z pcbway wyglądają znakomicie, a do tego ta cena 5$! (+koszt wysyłki) i…zamówiłem następne :D. Przelotki nie zostały pokryte soldermaską, co dziwne, bo opcja tenting vias była zaznaczona – gdzie popełniłem błąd? Ech, chciałem być prawdziwym 😉 patriotą, który wspiera polskich przedsiębiorców i co? I mi przeszło – mam dość polskiej amatorszczyzny, jest drogo, byle jak, a właściciel się oburza jak składam reklamację. Nigdy więcej!
Panie Jarku dziękuję za info dot.płatności na pcbway – rzeczywiście płacę jak chcę i kiedy chcę :D. Pozdrawiam

    Ja też dziękuję za miłe słowo. Niestety, nie potrafię powiedzieć, czemu przelotki nie zostały pokryte, jeśli Tenting Vias było zaznaczone, ale zapewne był to po prostu czyjś błąd. Oni podejrzewam, że robią tam straszliwą masówkę, a kontrola tego jest żadna i po prostu trzeba się z tym liczyć, że jakiśtam promil pomyłek się zdarza. Pamiętam, że szukając opinii o tej płytkarni znalazłem też w internetach żale kogoś, komu wykonali płytkę z przesunięciem którejś maski o dobre pół milimetra względem pozostałych.

      J...ten sam co wcześniej :D
      Commented:  6 kwietnia 2018 at 15:43

      Co do podglądu gerberów to czy nie lepiej skorzystać z gotowych programów, np. 3D Gerber Viewer lub Gerbv? Wrzucanie plików na obcy serwer to trochę niebezpieczne 😉 dla naszych praw autorskich – dlatego też nie generuję warstw Values. Po prostu nie chcę zobaczyć na aliexpressie lub innym podobnym miejscu mojego projektu nad którym pracowałem wiele miesięcy. Nikogo nie posądzam o bezprawne wykorzystanie rodzonych w bólach, światłych idei ;), ale licho nie śpi he he. Hmm…chyba jestem przewrażliwiony, czy nie?

        Czy ja wiem… Niby tak, ale szczerze mówiąc jakoś nie wydaje mi się, by ktośtam siedział i przeglądał każdą przysłaną paczkę pod kątem jej spiracenia. To by była jakaś masakryczna robota z prawdopodobieństwem trafienia na coś użytecznego i możliwego do skopiowania tylko na podstawie rysunku płytki – chyba bliskim zeru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwum

  • 2018 (7)
  • 2017 (24)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0144139
Visit Today : 33
Hits Today : 108
Total Hits : 529389
Who's Online : 1