Nie od razu kubłowystawiatoinator zbudowano…

Nikt nie mówił, że będzie letko, kruca bomba…

Wersja pierwsza prototypu została wykonana, dogłębnie przetestowano i na podstawie tychże testów została wyciągnięta cała kupa wniosków. O wnioskach za moment, póki co – film propagandowy opiewający (jak na film propagandowy przystało) same sukcesy 🙂

Wybaczcie cichutki dźwięk, niestety kamera, którą dysponuję tak dźwięk nagrywa, a jakoś nie starczyło mi zapału, by go podbijać. W każdym razie, jak widać na filmie, kubłowystawiatoinator obciążony masą porównywalną z wagą przeciętnego kubła ze śmieciami, w laboratoryjnych warunkach, po płaskiej, poziomej podłodze jeździ pięknie i bez najmniejszego nawet przycinania. Filmów z kolejnych już prób nie ma, więc trzeba mi uwierzyć na słowo, ale gdy dokonawszy pierwszej próby na własnym dziecku, wszedłem na tą platformę sam, z obciążeniem 80kg jechała równie gładko i równie bezproblemowo. Wtedy jakoś postanowiłem dokonać testu roboczego, już w terenie. 

I czego się na podstawie tego testu dowiedziałem? Ano:

  1. powierzchnia bruku w moim śmietniku stanowi wielce skomplikowaną powierzchnię, nie mającą nic wspólnego ani z płaszczyzną, ani z poziomem,
  2. jeśli coś ma cztery punkty podparcia ustawione w jednej płaszczyźnie, a stoi na płaszczyźnie pofałdowanej (patrz punkt A), to zwykle się to kończy tym, że jedna nóżka jest bardziej. Albo mniej.
  3. typowy gwint trójkątny M-ileśtam jest świetny do mocowań (śruby itp.), ale w roli gwintu pociągowego nie sprawdza się kompletnie.
  4. silnik od wycieraczek od samego Mercedesa pod obciążeniem potrafi pożerać niesamowite ilości prądu,
  5. zasilacz „od peceta” ma parametry maksymalne podawane raczej na zasadzie sugestii, nie gwarantowanej granicy.

No co tu dużo mówić… na podłodze w labor… TFU! we warsztacie było pięknie, ale i podłoga była (i jest nadal, wrrr!) piękna. Prosta, pozioma… Gdy jednak wynalazek przeniosłem w teren, nagle się okazało, że w różnych punktach toru różna ilość kółek dotyka podłoża, na ogół są to tylko trzy kółka. Brałem to pod uwagę od początku (nie chce mi się szukać, gdzie, ale chyba gdzieś o tym nawet wspominałem w tekście), ale traktowałem to jako drobną przeszkodę, ot trochę się wózek będzie kolebał najwyżej, żaden problem. Tymczasem okazało się to być problemem dla kółek szynowych jadących po szynie z kątownika, które z racji sposobu napędzania wózka (jest ciągnięty niesymetrycznie, nie za środek masy, a za bok) przenoszą też obciążenie boczne, gdy o ten centymetr się wznosiły ponad tor, zaraz usiłowały się wykoleić. Dodatkowo, w połączeniu z niewielkim ale jednak obecnym nachyleniem terenu powodowało to, że wózek wjeżdżając „pod górkę” się przycinał.
O i w tym miejscu dochodzimy do punktu C rachunku sumienia – gwint trójkątny ma to do siebie, że znakomicie się zakleszcza pod obciążeniem. Dlatego też jest stosowany we wszelkiego rodzaju śrubach mocujących. Które dokręcone „siłom” mają się zakleszczyć i tak pozostać. Zaś jeśli mamy zrobić śrubę pociągową, to tu o żadnym zakleszczaniu mowy być nie może. A u mnie, przy śrubie pociągowej z pręta gwintowanego niestety tak się kończyły zwiększone opory ciągnięcia – śruba się kleszczyła i całość stawała dęba. A jak śruba stawała dęba, to dęba stawał również i silnik, usiłując kręcić ze wszystkich sił i pożerając wtedy kilkanaście amperów prądu. Zasilacz „od peceta” zaś, który tutaj użyłem do zasilania całości, mimo, że na tabliczce znamionowej ma jak byk, że wydajność linii +12V: 17A, to już przy 15A pobieranych dłużej, niż kilka sekund, się brał i wyłączał.

Zatem wnioski wyciągnięte z testu:
– śrubę wymienić na taką z gwintem trapezowym (na szczęście nie ma problemu z zakupem, ich cena też jest całkiem do przyjęcia),
– coś zrobić z płaszczyzną jezdną: tor jezdny chyba wymienię z kątownika na teownik, na szczęście zakupione kółka potrafią jeździć po obu rodzajach, a z teownika kółko już mi się nie wykolei (a przynajmniej nie tak łatwo), dodatkowo pod kółka z drugiej strony dorobię chyba jakąś płaszczyznę jezdną, po której gumowe kółka będą się turlać, a którą wypoziomuję względem teownika, tak by to była cały czas jedna płaszczyzna. I skoro po płaskim śruba M12 ciągnęła bez problemu 80 kilo, to w warunkach terenowych odrobinę wypłaszczonych, śruba trapezowa z obciążeniem max 40kg powinna sobie dać radę. Jak nie da – będę kombinował dalej. W zanadrzu mam jeszcze przerobienie gumowych kółek na metalowe i puszczenie wózka po dwóch torach z teownika i/lub przeniesienie śruby napędowej tak, by pchała/ciągnęła nie za bok, a za środek ciężkości. Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby, ale jak się nie da inaczej… 
– zasilacz wymienić. Na jakiś porządny serwerowy, z wydajnością linii 12V przynajmniej na poziomie 30A. tak, żeby był zapas 🙂

Program działań nakreślony, kupie śrubę, to będę działał dalej, ale na zakończenie niniejszego wpisu będzie jeszcze jedno zdjęcie. Zdemontowawszy napęd po wyżej opisanych próbach postanowiłem go jeszcze potestować na okoliczność pracy silnika na granicy zatrzymania. Ot tak, żeby zmierzyć maksymalny pobór prądu, zobaczyć, czy inne zasilacze pecetowe będą się zachowywać tak samo… no parę prób mnie czekało, do tych prób potrzebny był mi napęd, który ciągnie coś na granicy swych możliwości. Nie chciałem jednocześnie robić tego blokując śrubę na chama, bo nie wiem, czy paska napędowego by mi wtedy szlag nie trafił od samego szarpania, wolałem opór… miękki.
Nieskromnie tutaj sobie pozwolę napisać, że prowizoryczne rozwiązania problemu przy pomocy tego, co akurat jest pod ręką, to jest moja od lat ubogacana specjalność, takoż i tutaj wykonanie stosownego stanowiska do testów nie było żadnym problemem.

Panie i Panowie – oto… baczność! HAMOWNIA! Spocznij! Wykonana przy pomocy moich starych gatek, które za sprawą ogólnego zużycia oraz tajemniczego zjawiska kurczenia się różnych rzeczy w szafie zostały już jakiś czas temu awansowane do roli szmaty ogólnowarsztatowej, jak raz się poniewierały pod ręką. W roli dynamicznego obciążenia liniowego spisały się per-fe-kcyj-nie! 😀

Tu, z tą śrubą były rozciągane aż do trzeszczenia, po czym śruba stawała w miejscu. Ze śrubą trapezową mam nadzieję, że zostaną bez problemu rozerrrrrwane 🙂

email
This entry was posted in , , . Bookmark: permalink.

4 Responses to Nie od razu kubłowystawiatoinator zbudowano…

Piotr S.
Commented:  26 kwietnia 2019 at 07:38

Jarek. Szkodza że film nie zaczął sie od tekstu „dzień ……. Próba napędu kubłowystawiatoinatora 4652, przystępujemy do testu ….:)”

Jak nie wyjdzie Ci ze śrubą trapezową to spróbuj zrobić napęd na zębatce i łańcuchu rowerowym 😉 Tylko pewnie nie będziesz miał miejsca gdzie to zamontować …….

Pozdrawiam i udanych dalszych eksperymentów

    Tekst wygłaszany przez obciążenie zastępcze był jego czystą, nie ćwiczoną wcześniej improwizacją, jedynie na końcu filmu mu zza kadru paszczowo zasugerowałem, żeby się ładnie pożegnał. Gdy już wyłączyłem nagrywanie, rozległ się jeszcze protest nałogowego oglądacza filmów na youtube: „ale tato, jeszcze zapomniałem poprosić o łapki w górę i suby!” 🙂

    Napęd przy pomocy łańcucha rowerowego przewijanego na rolkach rozpatrywałem na samym początku rozmyślań nad tematem, jakoś śruba wydała mi się pewniejsza i przede wszystkim estetyczniejsza, łańcuch rowerowy wraz z zębatką musiałby wystawać aż przed furtkę i tam być jakoś zamocowany, to mi się niespecjalnie podobało, osłona śruby przy boku otworu furtkowego jest znacznie dyskretniejsza. Ale nie mówię nie, to też jest jakaś możliwość na przyszłość.

Tern
Commented:  26 kwietnia 2019 at 14:59

A myślałeś, żeby wykorzystać elektrycznie sterowane fotele? Lata toto na 12V, sterowanie też niezbyt „filozoficzne” się wydaje (choć pewnie zależy, z jakiego samochodu fotel). No i udźwig ma toto więcej niż wystarczający… Może będzie prościej i wygodniej, niż wszystko samemu od zera rzeźbić? 😉

    Ciekawy pomysł, nie, nie przyszło mi to do głowy. Ale zakres ruchu chyba w takim fotelu jest maleńki (w stosunku do moich potrzeb), więc i tak trzebaby było rzeźbić i pewnie by się skończyło na tym, że z fotela by została tylko jednostka napędowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwum

  • 2019 (7)
  • 2018 (9)
  • 2017 (24)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0185614
Visit Today : 81
Hits Today : 294
Total Hits : 642555
Who's Online : 1