I jeszcze raz roleta…

Gdy wczoraj w ostatnim wpisie na temat rolety pisałem słowa „jeśli z jakichkolwiek powodów będę jeszcze tą roletę demontował (bo np. po dwóch dniach używania się rozsypie), wymienię te elementy na dłuższe, projekt już poprawiłem” tak sobie nawet myślałem, że robię co mogę by zapeszyć. Ale stwierdziłem wtedy, że niech się dzieje wola Nieba, czy kto tam decyduje w sprawach technicznych, co ma być to będzie, jeśli projekt jest zły, to się spsuje, a jeśli zły nie jest, to będzie dobrze.

Roleta działała równą dobę. Skończywszy ją montować w niedzielę ileś razy ja rozwijałem, zwijałem, wszystko było pięknie. W końcu zostawiłem rozwiniętą na noc i poszedłem spać. Wczoraj o świcie się samoczynnie zwinęła, o czym doniosłem we wczorajszym wpisie na jej temat i przepełniony samozachwytem oczekiwałem na samoczynne rozwinięcie wieczorem. I wszystko pięknie zadziałało, o zachodzie słońca zaczęła się rozwijać. Tyle, że rozwijała się jakoś dziwnie. Chciałem rzecz sprawdzić dokładniej, kazałem jej się zwinąć. I już niestety nie dało rady.

Co się stało? Coś bardzo ciekawego, czego niestety nie przewidziałem na etapie projektu. Roleta jest zasilana z 12V, w stanie spoczynku pobiera około 65mA prądu. Z tych 12V stabilizator liniowy robi 3,3V do zasilania procesora, czyli około 9V obcina. 9V * 65mA daje około 0,6W mocy zamienianej w ciepło. W czasie ruchu rolety prąd zasilania rośnie do około 200mA, czyli moc zamieniana w ciepło przez stabilizator rośnie z 0,6W do około 2W. 
Przynudzam? Dobra, już się poprawiam: elektronika sterująca roletą się grzeje. Niezbyt mocno, ot robi się ciepła, mniej więcej tak ciepła, jak dzieciak z gorączką. Czyli jakieś 40 stopni. Nie był to żaden problem, póki płytkę miałem na biurku, ot pewien jej fragment się robił mocno ciepły. Nie był to też poważny problem, jak całość zamknąłem w rurce, chłodzenie się trochę pogorszyło, ale rurka w tym miejscu po prostu robiła się wyczuwalnie ciepła, zauważyłem to, ale przekonywałem siebie, że to raptem niecały wat jest mocy, no co za problem u licha! Ano, nie był to problem, gdy roleta była rozwinięta przez noc. Ale, gdy rankiem się zwinęła, gdy rurka dodatkowo została cieplutko opatulona ilomaś warstwami płótna, problem się zintensyfikował, mniej więcej tak, jakbyśmy dzieciaka z 40 stopniową gorączką zapakowali w kołdrę po uszy. Wnętrze zaczęło się topić.
Nie wiem w sumie, do jakiej temperatury rozgrzało się wnętrze urządzenia, zapewne do niezbyt wielkiej. Może jakichś 60 stopni. Problem jednak w tym, że wewnętrzny korpus trzymający wszystko w kupie był wydrukowany z tworzywa PLA, które w tej temperaturze zaczyna już mięknąć i się uelastyczniać. gdy w tym momencie, po kilkunastu godzinach takiego całodziennego wygrzewania kazałem rolecie się zwinąć, miało miejsce takie oto zjawisko:

No skręciło się, no… dokładnie, jak to wyżęte prześcieradło, o którym też wczoraj pisałem 🙂

No ale cóż, taki już los prototypów, nie można się zniechęcać, trzeba wierzyć w sukces, wstawać po upadku i takie tam jeszcze mądrości przekazywane przez każdego szanującego się starego Chińczyka. Ja też oczywiście się nie poddałem. Korpus już jest wydrukowany nowy, tym razem z ABSu, które raz, że mechanicznie jest mocniejsze, a dwa, że ma znacznie wyższą temperaturę mięknięcia. O ładniejszym kolorze nie wspominając 🙂

Jakby tego było mało, w dolnej części korpusu dorobiłem jeszcze przechodzący przez całą długość korpusu wąski kanał o wymiarach 1,5x6mm. W tenże kanał wsunę jeszcze metalowy płaskownik, który będzie całość dodatkowo usztywniał. I to już nie ma prawa się skręcić. Gdyby mimo wszystko chciało – zawsze mogę to w całości wykonać z metalu, tylko, że po prostu nie chce mi się tego dłubać, drukarka to drukuje sama, a w blachę celem jej uformowania w sztywny profil będę musiał napierdzielać młotkiem osobiście.

A niezależnie od tego, do stabilizatora 3,3V dolutuję jeszcze jakiś mały radiatorek, żeby jego temperatura była wypromieniowywana na większej powierzchni, co tez zmniejszy ryzyko punktowego rozgrzewania korpusu. Stabilizator jest maleńki (obudowa SMD SOT223), więc nie ma mowy o normalnym radiatorze, ale nalutowany na jego skrzydełko kawałek miedzianego drutu powinien pomóc. Dziś już mi się tego nie chce powtórnie montować, może jutro…

PS: a i oczywiście, korzystając z okazji, którą sam sobie wywróżyłem w cytowanym na początku pechowym zdaniu, wydrukowałem sobie od razu poprawione elementy zewnętrzne. Tak więc nowa odsłona rolety będzie (powinna być!) roletą lepszą! Amen!

 

A zupełnie z innej beczki i dla osłodzenia powyższego niepowodzenia, przedstawiam jeszcze ziołowego ślimaka (ślimaka na ziołach?) autorstwa mojej małżonki 🙂

Ślimak w całej okazałości z jednej i z drugiej strony. Zioła oczywiście są zobowiązane do rozrośnięcia się i wypełnienia dostępnej ziemi, ale poza tym to już jest to, co małżonka sobie zaplanowała 🙂

 

email
This entry was posted in , , , , . Bookmark: permalink.

2 Responses to I jeszcze raz roleta…

Piotr S.
Commented:  31 maja 2017 at 12:13

Jak cos miało się rozwalić to dobrze że teraz…..
Pomysł z roletą bdb, szkoda że nie znam się na elektronice bo bym takie cóś chciał zmajstrować (chodzi o okna dachowe) a może Ciebie Jarku zainspiruję? ;D

Pozdrawiam

    Nie no, jasne, pierwsze koty za płoty 🙂
    Z roleta na połaciówkę jest o tyle problem, że musi się poruszać po skosie. Znane mi rolety fabryczne są z tego powodu montowane od zewnątrz (jeżdżą wtedy po oknie), a wewnętrzne mają napinającą ją sprężynę, sama zaś roletę trzeba zaczepiać w stanie rozwiniętym o zaczepy.
    Gdybym miał się za to zabrać, zrobiłbym to chyba podobnie do tej obecnej mojej, tylko dodatkowo dodał po bokach okna dwie małe rolki (u dołu skrzydła), po których przewijałaby się żyłka naciągająca dół rolety. Trochę by to mechanicznie trudne było, bo napęd żyłki musiałby delikatnie „wyprzedzać” wałek, takk by zwijana, czy rozwijana roleta była cały czas napięta.
    Póki co raczej się nie podejmę, jeśli coś z tematyki okiennej wezmę „na warsztat”, to raczej normalne żaluzje poziome, bo tych trochę w domu mamy i z nimi jest ten sam problem: dwa razy dziennie ktoś musi nimi machać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwum

  • 2017 (19)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0111763
Visit Today : 16
Hits Today : 44
Total Hits : 410396
Who's Online : 1
Przejdź do paska narzędzi