Roleta!

Dziś miał miejsce Wielki Dzień! Roleta po raz pierwszy podniosła się sama, bez przypominania komukolwiek, dopytywania się, czy podnieśli, narzekania, że znów się zacięło i nie chce opaść i tym podobnych. Roleta z cichutkim warkotem uniosła się sama, równo o wschodzie słońca, o godzinie 4:24 co można zauważyć na poniższym obrazku pokazującym „przycisk” rolety w Domoticzu wraz z datą i godziną jego ostatniej aktywności:

Domoticz_-_Google_Chrome_2017-05-29_09-40-38

A oto i sama roleta, strona lewa:

 

W świetle flesza bardzo mocno powyłaziły nie rzucające się normalnie aż tak w oczy niedoczyszczone ślady po malowaniu, widać też na krawędziach płótna rolety fakt, że wykorzystałem tu przechodzone już ździebko płótno z rolety dotychczasowej. Gryzie również na tym zdjęciu biały przewód zasilający, ale taki był pod ręką, gdzieś kupię brązowy, to się wymieni. Prócz tego, proszę wycieczki widzimy tu przyciski do „manualnego” sterowania roletą oraz wygaszoną w tej chwili lampkę sygnalizacyjną. W trakcie normalnej pracy rolety lampka sobie króciutko błyska raz na kilka sekund.

I strona prawa rolety:

Tu mamy tylko łożyskowanie z oprawą, ale po prawej stronie tejże oprawy jest jeden element ekstra: gałka sprzęgła, dzięki któremu można roletę w ogóle odłączyć od silnika i poruszać nią całkowicie ręcznie, co może się przydać w razie awarii urządzenia (z prototypami czasem różnie bywa, niestety) bądź prognozowanej przez pesymistycznie nastawionych osobników pilnej i nagłej konieczności podniesienia/opuszczenia rolety w razie braku prądu. Funkcjonalność ta jest mało wygodna, roletą kręcimy jednocześnie cały czas ciągnąc za gałkę, ale przynajmniej mamy tą możliwość. Miało być, jest! Obecna gałka jest zresztą gałką tymczasową, będzie zmieniona na inną, ale o tym za chwilę.

Dokładny opis rolety opublikuję wkrótce w „Moich projektach”, póki co zaś kilka słów na temat samej rolety i ostatnich zmian w konstrukcji:
Po pierwsze – roleta działa! Maleńki silniczek okazał się całkowicie wystarczający do zwinięta takiej, niemałej w końcu płachty płótna z obciążnikiem na końcu. Co prawda ruch w górę odbywa się z wyraźnym wysiłkiem, pomiar prądu sugeruje, że silnik pracuje wtedy z mniej więcej 75-80% mocy maksymalnej, jednak do szczytu jego możliwości jeszcze trochę brakuje, gdy celowo poświęciłem jeden z kupionych silniczków by przetestować ów szczyt, wyszło mi, że jego ośki, nawet przedłużonej sześciokątną „przedłużką” palcami nie byłem w stanie zatrzymać, gdy zaś postarałem się bardziej (kombinerki), silnik wolał ukręcić sobie łeb, niż się zatrzymać. Konkretnie wyrwała się ośka z ostatniego kółka zębatego, teraz w tym silniku jedno względem drugiego obraca się luźno. Do zreperowania, ale sam fakt, że taka możliwość zachodzi spowodował, że na chybcika dorobiłem mechaniczne sprzęgło przeciążeniowe. Widoczny na poniższym zdjęciu szary żłobkowany element jest właściwym sprzęgiem przenoszącym napęd, wg pierwotnego zamysłu miał on być wepchnięty na wcisk do wnętrza rury stanowiącej zasadniczy korpus rolety. Cóż, po prostu przeszlifowałem go tak, by w rurę nie wchodzi już na wcisk, a z jedynie niezbyt dużym oporem. Ów opr wystarcza, by kręcić roletą, a jednocześnie jest na tyle mały, że w razie problemów silnik obraca owym sprzęgiem wewnątrz rury, nie robiąc sobie krzywdy. 
Oczywiście, jest to tzw. „ostatnia deska ratunku” obliczona na moment, gdy soft pójdzie w maliny bądź procesor się „powiesi”. Przy normalnej pracy jest cały czas kontrolowany prąd silnika i oprogramowanie zatrzymuje wynalazek w ułamku sekundy po stwierdzeniu przeciążenia.

 

Druga istotna rzec, która odróżnia powyższe zdjęcie od wcześniej demonstrowanej mechaniki to sprzęgło umożliwiające odłączanie rolety od napędu i jej poruszanie ręczne wspomnianym wyżej pokrętłem. Pierwotnie szary sprzęg miał być z wałkiem silnika połączony na sztywno. Na krótkim i dość cienkim trzpieniu silnika miał być osadzony jedynie kawałek sześciokątnego pręta (fragment klucza imbusowego – jednorazówki dorzuconej do czegośtam i zostawionej „bo to się może przydać). Wymyślając sprzęgło rozłączane przez użytkownika w sumie nie wyszedłem wiele dalej poza tą ideę. Ot, zastąpiłem pręt sześciokątny z imbusa, sześciokątnym fragmentem przedłużki do „bitów”, o dokładnie takiej:

Przedłużka

Część sześciokątna została odcięta, nawiercona osiowo i z boku wykonałem jeszcze gwintowany otworek do blokowania tego na osi silnika, reszta zaś, również nawiercona osiowo i z dodanymi dwoma wypustkami stanowi drugą, ruchomą stronę sprzęgła.

Tak to mniej więcej działa:

Napęd_rolety_V2_-_DesignSpark_Mechanical_2017-05-29_10-41-35

Na czerwono silnik, żółte to sześciokątny trzpień, a zarazem „stały” element sprzęgła. Fioletowe to ów szary sprzęg, w jego wnętrzu swobodnie się przesuwa ruchoma część sprzęgła, gdy jest obracana przez silnik, swoimi wypustkami obraca sprzęgiem, gdy zaś zostanie pociągnięta w prawo (za pośrednictwem wystającego z niej pręta), rozsprzęgli się z sześciokątem na silniku. I tyle. Proste, działa. Pozycji „sprzęgniętej” pilnuje widoczna na zdjęciu, a nie wrysowana na rysunku sprężyna. Na końcu pręta jest zamocowana gałka, dzięki której wygodnie jest prętem zarówno ciągnąć, jak i obracać. Tyle, że gałkę muszę jeszcze poprawić, bowiem samo wkręcenie w nią pręta na gwint posmarowany klejem okazało się zbyt słabe, muszę tam normalną boczną śrubę dorobić blokującą możliwość obracania gałką względem pręta. Na szczęście przy drukarce 3D takie poprawki to sama przyjemność 🙂

Jeszcze jedno zdjęcie mechaniki:

I teraz soft. Był dla mnie sporym wyzwaniem, udzielającego mi porad programistycznych kolegę trochę przy nim wymęczyłem pytaniami o przeróżne różności, ale cóż, miała to być i dla mnie swego rodzaju nauka, starałem się z niej wynieść jak najwięcej. W każdym razie soft wyszedł, jak sobie nieskromnie napiszę, całkiem udany, potrafi zaś on co następuje:
– zwijać roletę na wałek aż do pojawienia się oporu, który to opór jest odbierany jako znak końca operacji, jednocześnie soft w tym momencie ‚wie”, gdzie roleta ma koniec.
– rozwijać roletę z pozycji „zwinięte” przez zadany czas. W pozycji „rozwinięte” żadnego oporu nie będzie, więc nie ma tu możliwości kontroli dolnej pozycji rolety. Ale kontrola czasowa sprawdza się wystarczająco dobrze, roleta ma ustawiony czas opadania równe 10 sekund i w tym czasie osiąga dolną pozycje z całkowicie wystarczającą dokładnością do kilku milimetrów.
– powyższe dwie akcje można wywołać zarówno lokalnie naciskając odpowiedni przycisk, jak i zdalnie za pośrednictwem Domoticza (czyli w praktyce – przy pomocy komórki, laptopa, tableta, w tej chwili, siedząc w pracy i znajdując się jakieś 25km od domu mogę dwoma puknięciami w smartfon opuścić  tą (podniesioną obecnie, jak widzę na podglądzie stanu) roletę 🙂 )
– każda zmiana stanu rolety (np. wywołana lokalnie, przyciskiem) jest zwrotnie meldowana do domoticza, więc stan rolety pokazywany przez Domoticza jest zawsze zgodny z prawdziwym
– roletę będącą w trakcie ruchu można w dowolnym momencie zatrzymać ponownie wciskając klawisz danej akcji, zarówno lokalnie, jak i zdalnie.
– gdy roleta „nie wie, gdzie jest” (bo np. została ręcznie zatrzymana w trakcie ruchu, bądź z jakichś przyczyn się sama zatrzymała w sposób niekontrolowany), przy wywołaniu następnej akcji, niezależnie, czy będzie to zwijanie, czy rozwijanie, roleta się najpierw zwinie, by ustalić, gdzie ma swój początek.
– i wreszcie to, co mnie napawa szczególnym samozadowoleniem: panel konfiguracji. Roleta, jak już w poprzednim odcinku pisałem, ma całkiem sporo rzeczy do konfigurowania, od SSID i hasła sieci wifi do której ma się podłączyć począwszy, na czasie opadania rolety w dół, czy wartości prądu przeciążenia silnika skończywszy. A jak wprowadzać takie parametry do urządzenia, którego interfejs użytkownika składa się z lampki i dwóch przycisków? Ano tak:

  1. wyłączamy roletę i włączamy ją ponownie, trzymając wciśniętą strzałkę w dół. Upewniamy się, że lampka na rolecie zaczęła szybko migać,
  2. bierzemy telefon/tablet/laptop i w dostępnych sieciach wifi szukamy takiej o nazwie „Roleta”, logujemy się do niej,
  3. wchodzimy na stronę http://192.168.4.1
  4. tamże wybieramy „Configure WiFi” i voilla, mamy wszystko jak na dłoni: dostępne sieci wifi, możliwość podania niezbędnych parametrów, poniżej dwa printscreeny z mojego smartfonu:

Screenshot_20170526-214537

Roleta pamięta ostatnio wprowadzone dane w swoim eepromie, więc nie ma potrzeby jej konfigurowania np. po zaniku zasilania. 

No dobrze, tyle samozachwytów, teraz pora na samokrytykę: co wyszło nie najlepiej i mogłoby być poprawione? 
Po pierwsze – trochę niedoszacowałem miejsce zajmowane przez płótno rolety na wałku. Przy całkowicie zwiniętej rolecie płótno tarło o framugę okna. Ten problem rozwiązałem prowizorycznie, mocując wsporniki na 3mm podkładkach z HDFu (które uważne osoby być może wypatrzyły na zdjęciach zamontowanej rolety) ale jeśli z jakichkolwiek powodów będę jeszcze tą roletę demontował (bo np. po dwóch dniach używania się rozsypie), wymienię te elementy na dłuższe, projekt już poprawiłem.
Po drugie – roleta bywa narowista i potrafi się sama z siebie czasem zwijać krzywo, co w skrajnych przypadkach prowadzi do tego, że nie nawija się do końca. Tu pomocne mogą być szersze „talerzyki” ograniczające wałek po bokach, też już taka poprawka jest w projekcie uwzględniona.
Po trzecie wreszcie: użyta jako wałek rurka elektroinstalacyjna PVC jednak jest dość daleka od bycia idealnie prostą i choć nie jest też jakoś widocznie krzywa, w czasie, gdy się obraca widać, że stanowi jedynie pewną aproksymację linii prostej, mającą ewidentnie gdzieś wśród przodków skręcone w postronek w trakcie wyżymania mokre prześcieradło, przenosi się to też na nieciągłość oporów stawianych silnikowi, przez co dźwięk wydawany przez roletę w trakcie zwijania to nie jest równe i jednostajne „bzzzzzzzz”, tylko raczej coś a’la pszczoła ciągnąca już ostatkiem sił: „bzzzłłłłbzzzzłłłłbzzzłłłł”. Co z tym można zrobić? wspominałem ostatnio o wypchaniu pustej przestrzeni  w rurce odpowiednio przetoczonym kijem od szczotki, czy czymkolwiek innym prostym i o odpowiedniej średnicy, ale nie wiem, czy to wystarczy. Ideałem byłoby zmienić całą rurkę na coś równego i sztywnego. W wersji „full wypas” mogłaby to być rurka aluminiowa, tylko wtedy zamiast procesora ESP8266-12 trzeba by użyć ESP8266-07 z gniazdem anteny zewnętrznej i małą antenkę wystawić poza rurkę, może z lewego boku rolety? Do zrobienia. Kiedyś….

email
This entry was posted in , , , , , , . Bookmark: permalink.

5 Responses to Roleta!

orzechot
Commented:  29 maja 2017 at 19:34

Wow! O takie mechaniczne czary-mary to Ciebie nie podejrzewałem. Mistrzostwo Świata!

Bart
Commented:  2 sierpnia 2017 at 22:13

Witam, takie pytanko odnośnie sterownika. Czy soft ma coś wspólnego z EasyESP?

    No nie, soft jest napisany w całości w C++, z Easy ESP nie ma nic wspólnego.
    Dokładny opis budowy rolety już jest opublikowany (Moje Projekty / Automatyka domowa / Napęd Rolety).

Bart
Commented:  3 sierpnia 2017 at 08:51

Wiem, czytałem. Mnie bardziej interesuje komunikacja :). Zostały Wam w zakładkach jakieś linki jak do tego podejść ?
Pozdrawiam

    Komunikacja z EasyESP – nie mam pojęcia, zabawę tym systemem zarzuciłem po 10 minutach, zbyt mało możliwości dawał. Jeśli zaś chodzi o ogólną komunikację przez http, np. z Domoticzem, to kierunku do Domoticza jest to kwestia wysłania do niego o takiego oto zapytania (można go nawet z przeglądarki wwww wysłać):

    http://10.x.x.x:yyyy/json.htm?type=command&param=switchlight&IDX=23&switchcmd=On

    Oczywiście w miejsce x.x.x:yyy ma być IP domoticza wraz z portem, a za IDX ma być podstawiony Idx przycisku w domoticzu. Cała komenda zaś odebrana przez domoticza spowoduje przestawienie przycisku w stan ON.

    W drugą stronę jest trochę trudniej, ale tylko trochę. Na ESP trzeba uruchomić serwer www i wbudować mu reagowanie na odpowiednie zapytanie wysłane z domoticza jako dodatkowa akcja towarzysząca kliknięciu na przycisk. U mnie takie zapytanie wygląda tak:

    http://10.1.1.211/blind?action=UP

    dokładniejszych danych n/t samej komunikacji możesz szukać tu:

    https://www.domoticz.com/wiki/Domoticz_API/JSON_URL%27s

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwum

  • 2017 (19)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0111763
Visit Today : 16
Hits Today : 43
Total Hits : 410395
Who's Online : 1
Przejdź do paska narzędzi