Articles from: Sierpień 2015

Chatka na kuniej łapce

Już prawie prawie i będzie. Przez weekend trochę musiałem dzielić czas między majsterkowanie a gości, którzy wyjątkowo licznie dopisali (i chwała im za to, oczywiście, domek nie zając), więc domek wciąż nieskończony, ale tak na dobrą sprawę brakuje mu jeszcze tylko jednej ściany i poszycia dachu. Zdjęcia stanu obecnego nie mam, bo mi się wczoraj zapomniało zrobić, dorzucę (jak nie zapomnę) dziś wieczorem.

Póki co zaś relacja z kolejnych faz budowy:
sobota, skoro świt (no… może skoro hejnał) stał sobie już zarys konstrukcji:

Czytaj dalej

email

Poniedziałkowo

Słuchajcie, czy jeśli pięcioletnie dziecię całkowicie samodzielnie i dość… hmmm… asertywnie zwabia do siebie sześcioletnią sąsiadkę z posesji obok, po czym jak gdyby nigdy nic proponuje jej zostanie na noc, nie kryjąc intencji („możesz spać w moim łóżku”) i planując nawet takie drobiazgi, jak piżama („jak nie masz piżamy, to pożyczę ci swoją”), to jako ojciec dziecięcia powinienem być dumny, czy raczej się martwić? Bo kurczę, generalnie własnemu dziecku zazdroszczę, ja sam nigdy tak śmiały nie byłem, ale z drugiej strony jednak… nie wiem, nie wiem sam, co o tym myśleć 😉

A do domku wracając – po pracy dziś złapałem się za strugarkę i przygotowałem kantówkę na słupy zewnętrzne i oczepy oraz przerobiłem wyciągniętą z samego dna sterty pobudowlanej grubą deskę (35mm) na kompletne schody wejściowe. Znaczy, materiał na nie 🙂 Muszę teraz na spokojnie podumać w pracy (oczywiście, o ile prześladujący mnie ostatnio i nie dający spać w pracy Australijsko-Nowozelandzko-Izraelski kartel sie zlituje i da chwilę wytchnienia), czy jest sens takie cienkie kantówki łączyć w narożnikach na złącza ciesielskie, czy jednak dać sobie spokój i pionowe słupy pomocować normalnie, blaszkami.  Zrobienie tego na czopach nie powiem, kusi, ale bez przesady, u licha. Wg internetów, takie połączenie powinno wyglądac jak na obrazku:

Czytaj dalej

Stan „zero” gotów :)

Buduje się chałupka na całego. Dziś od rana z młotkiem w ręku ciągnąłem coś, co według tradycyjnej budowlanej nomenklatury nijak inaczej nie da się nazwać, niż stanem zero 🙂
Pierwej jednak trzeba było dorobić do konstrukcji nośnej miecze. Oczywiście po wczorajszych doświadczeniach z czopami, do mieczy nawet nie próbowałem podejść z innym sposobem łączenia. Sporo tego było, ale poszło dość sprawnie, gniazda w nogach, czopy w mieczach, zaciosy na drugich końcach mieczy, oto efekt końcowy:

Czytaj dalej

Ciesiołki c.d.

A jednak nie taki diabeł straszny, jak go malują. Wczoraj z pierwszym złączem się troche namęczyłem, a dziś zrobiłem resztę jeszcze przed śniadaniem 🙂

Potem dwa gniazda pod czopy wewnętrzne i oto kompletna rama:

Czytaj dalej

Page 2 of 2«12

Archiwum

  • 2018 (7)
  • 2017 (24)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0165155
Visit Today : 10
Hits Today : 20
Total Hits : 587621
Who's Online : 1