Historia Telekomunikacji

Dla odmiany i dla… powiedzmy ubarwienia mego blogu, zamieszczę sobie bardzo subiektywną historię telekomunikacji widzianej moimi oczami, w świetle mej kariery zawodowej. A ponieważ miała ona (kariera) miejsce akurat na przełomie  technologicznym tejże telekomunikacji, mam nadzieję, że będzie to ciekawe.

Feb04_37

Pracę w telekomunikacji zacząłem tuż po studiach, u naszego operatora narodowego. Było to w roku 1996, w czasach, gdy w Polsce było jeszcze całkiem sporo central elektromechanicznych, gdzieś bodajże na Podlasiu funkcjonowały nawet łącznice ręczne, a popularny wtedy dowcip o japońskiej grupie wizytującej FSO, która wyraziła zainteresowanie wydzierającą się gdzieś w biurze na cały głos panią, a usłyszawszy, że pani prowadzi rozmowę międzymiastową, spytali, czy nie prościej zadzwonić telefonem – dość dobrze przedstawia stan ówczesnej telekomunikacji.

Zatrudniłem się w TP jako specjalista. Od pracodawcy fasowałem odzież roboczą w postaci granatowego fartucha a’la pani woźna oraz całkiem zbliżonych bucików, specjalnością mą zaś było podnoszenie losowo wybranej słuchawki jednego z sześciu wściekle dzwoniących telefonów i wypowiadanie magicznej formuły: „Naprawa czterdzieści jeden słucham”. Tak, pracę swą rozpocząłem w lokalnym Biurze Napraw, w czasach, gdy nie było żadnej ogólnopolskiej infolinii, dzwoniło się wprost do swojego oddziału TPSA. I zgłaszało. „Naprawa” było skrótową formą określenia „Biura Napraw”, 41 to był oczywiście mój numer służbowy.
Takich telefonów odbierałem średnio setkę dziennie. Średnio! Czyli czasem to było 50, a czasem dwieście. Prywatny telefon, czy nawet domofon w domu potem po pracy też odbierałem recytując do słuchawki „naprawa czterdzieści jeden słucham”. Jeśli dzwoniła zorientowana osoba, kończyło się na śmiechu, ale bywało, że skonsternowany rozmówca wydukiwał „przepraszam, pomyłka” i się rozłączał, zanim zdążyłem się wytłumaczyć 🙂 W pracy natomiast – oczywiście na formułce się nie kończyło, rozmówcy trzeba było wysłuchać, ustalić, z czym właściwie rozmówca dzwoni (co niekiedy było najtrudniejszą częścią procesu naprawy), a potem wprowadzić zgłoszenie w system, przeprowadzić pomiary linii abonenckiej i na podstawie ich wyników ustalić, co dalej.

Dzwonili przeróżni ludzie. Począwszy od dzieci dzwoniących dla żartu z automatu (numer do BN był darmowy), poprzez psycholi sapiących do słuchawki, obwieszczających „umrzesz, umrzesz”, furiatów, którzy być może nawet mieli jakiś problem, ale ciężko go było wyłowić z inwektyw i wiązanek, staruszki zaczynające opis problemu z telefonem od opowiedzenia połowy życiorysu oraz w ramach dygresji tego, co sąsiadka wczoraj robiła i kim ona jest z zawodu (nie będę cytował, bo dzieci czytają), zdarzali się zagubieni alkoholicy, ludzie mylący Biuro Napraw z Biurem Numerów, Zegarynką, czy Pogotowiem i gdzieś w zdecydowanej mniejszości osoby, które faktycznie zadzwoniły zgłosić realną usterkę telefonu. Bo tacy się też zdarzali.

Najciekawsi klienci? Po latach pamiętam dwóch. Po pierwsze pewnego pana, który był tak bardzo zdenerwowany, że nie był w stanie wyłuszczyć problemu, przez słuchawkę zaczynał ryczeć rzucając mięsem zaraz po moim zgłoszeniu, na moją standardową w takich sytuacjach odpowiedź, że jeśli nie przestanie kląć i nie skupi się na przedstawieniu problemu, odłożę słuchawkę, klął jeszcze bardziej. Taki klient zdarzał się minimum jeden dziennie, ale zwykle wystarczyło nie reagować na zaczepki, nie wdawać się w dyskusje, sami się uspokajali. Ten jednakże dzwonił kilkakrotnie, aż wreszcie do nas przyszedł. Ze styliskiem od łopaty w ręku 🙂 Nie, nie skończyło się krwawo, mundurowi pana uspokoili, niemniej co właściwie pan chciał zgłosić, nie dowiedzieliśmy się.
Po drugie i najważniejsze, pewna starsza pani. Dzwoniła bardzo regularnie w seriach: kilka-kilkanaście dni przerwy, a potem po kilka telefonów dziennie. Pani słyszała głosy. Nie, nie w telefonie, jak pierwotnie zgłoszenie od tej pani przyjąłem, kwalifikując je jako „przesłuchy”, jedną z dość typowych wtedy usterek telefonicznych, gdy na swojej linii słyszało się inne rozmowy. Pani słyszała te głosy zewsząd. Ze ścian, zza łóżka, z gniazdka elektrycznego… dzwoniła zaś do nas, bo gdzieś musiała, prawda? Dzwoniła czasem grzecznie, czasem bardzo zdenerwowana, za każdym razem oczekiwała rozmowy na temat problemu, pytała o radę, co ona ma zrobić, domagała się pomocy, twierdząc, że jest już u kresu wytrzymałości i lada moment zwariuje od tego. Doradziłem jej wtedy któregoś dnia, żeby, skoro uważa, że te głosy to z winy telefonu, następnym razem, jak je usłyszy, odłączyła telefon z gniazdka. Może nawet wyniosła do innego pokoju. Bardzo mi była wdzięczna, niemalże ze łzami słyszalnymi przez słuchawkę mi dziękowała, twierdząc, że jako jedyny ze zrozumieniem do niej podchodzę, że inni ją za wariatkę tam mają i potem już tylko ze mną chciała rozmawiać. Bo oczywiście były i kolejne telefony, podobno odłączanie telefonu pomogło tylko na jakiś czas, a potem głosy jak się rozpętały, to ona aż na ulicę z domu przed nimi uciekać musiała.

Na podlinkowanym powyżej zdjęciu widać dokładnie taką przełącznicę, przy której pracowałem. Zdjęcie jest niezbyt wyraźne, niestety nie znalazłem w sieci lepszego, przedstawia jednak dokładnie to, co trzeba: Strowgerowy MDF wraz z bezpiecznikami i odgromikami, na zdjęciu kompletnie tego nie widać, ale to wszystko jest jeszcze omotane pajęczyną utworzoną przez kilometry krosówki. Miało toto 4m wysokości, ruchomą drabinkę na wyposażeniu i stojący w pomieszczeniu obok stół badaniowy, który przypominał trochę kokpit wahadłowca w steampunkowym wydaniu.

O tymże stole, reszcie ówczesnej sieci telekomunikacyjnej oraz o całej procedurze przyjmowania abonenta do naprawy – w następnym odcinku.

 

email
This entry was posted in . Bookmark: permalink.

One Response to: Historia Telekomunikacji

Piotr S.
Commented:  9 sierpnia 2016 at 13:27

Urzekła mnie ta historia, w szczególności pana ze styliskiem (prawdopodobnie chciał dostać resztę do zestawu łopatologicznego ;D).
Super opowieść 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwum

  • 2018 (7)
  • 2017 (24)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0156500
Visit Today : 98
Hits Today : 226
Total Hits : 565314
Who's Online : 2