Akwarium

Jak to mówią, pierwsze koty za płoty, po nieudanym podejściu do wytrawiarki z mieszadłem mechanicznym, czas na wytrawiarkę można by rzec klasyczną, z napowietrzaniem. Tyle, że zamiast kupić gotowy zbiornik i utopić w nim akwariową grzałkę oraz napowietrzacz, trochę zaszalałem 🙂

Na zdjęciu widać gotowy zbiornik, pozbawiony jeszcze obudowy i jakiejkolwiek elektroniki, temperatura mierzona miernikiem, termostat „ręczny”, ale gdzieś, kurcze, musiałem płytki dla tej wytrawiarki zrobić, prawda?

Po niepowodzeniach z poprzednią wersją, wykonałem projekt nowej, u sprawdzonego już pana wyposażonego w laserową grawerkę zamówiłem wycięcie z plexi nowego kompletu elementów, po czym cały zeszły tydzień oddawałem się rzeźbie. Tym razem, żeby nie zapeszać, nie robiłem fotorelacji z każdego kroku, stąd brak zdjęć choćby z frezowania kanałów, ale opłaciło się, wytrawiarka co prawda nie ma jeszcze automatyki, ale już działa w najlepsze, produkując na początek płytki dla samej siebie 🙂

Na początku były próby z samym napowietrzaniem. Autorzy takich bardziej zaawansowanych wytrawiarek używali raczej wynalazków typu „wąż napowietrzający”, ja postanowiłem zabudować kanał do napowietrzania w samym dnie zbiornika. Pierwej jednak musiałem sprawdzić, czy to działa jak trzeba:

Dwa paski plexi (odpady z poprzedniego podejścia), w jednym wyfrezowany rowek oraz ponawiercane otworki fi0,7, sklejone razem, króciec doprowadzający powietrze… działało. Tylko bąble za duże produkowało, otworki 0,7mm za duże stanowczo. Dlatego docelowe już dno otrzymało otworki 0,5mm, rozwiercane na 3/4 długości do 2mm (żeby zminimalizować ryzyko zatkania, małą średnicą jest jedynie sama końcówka otworu).
Fotografii dna niestety nie mam, ale szczęśliwie zrobiłem zdjęcie gotowego boku z antysyfonem: powietrze od dołu idzie sobie kanałem w kształcie odwróconego „U” do góry i z powrotem na dół, dzięki czemu po wyłączeniu napowietrzania zawartość zbiornika nie wylewa się, tylko zostaje tam, gdzie jej miejsce:

Na zdjęciu nie widać zbyt wyraźnie, ale bok składa się z trzech elementów: kanapki mieszczącej w sobie wspomniany syfon oraz małej nakładki, którą powietrze jest sprowadzone do dolnej krawędzi boku. Krawędź ta współgra z dnem, wylot kanału „z powietrzem” trafia w kanał napowietrzający, Trochę zabawy było z klejeniem tego 🙂

Najgorszy hardcore to było sklejenie pod odpowiednimi kątami boków z dnem. Jak już to miałem gotowe i przetestowane pod kątem szczelności oraz drożności kanału, to dalej to już był pikuś 🙂 Poniżej: próba „wodna”. Nic nie ciekło 🙂

Zdjęcie od boku pokazujące kanał powietrzny od strony wspomnianej wyżej nakładki:

Dość ciężko się fotografuje przezroczyste elementy tak, by było widać coś, prócz rozmazanych plam, więc wybaczcie niedoskonałe zdjęcie, widać na nim jednak, o co chodzi. Rurką z boku wchodzi powietrze z napowietrzacza, leci do góry przez kanały antysyfonu, potem omijając wylot szklanej rurki mieszczącej grzałkę schodzi do podstawy, gdzie łączy się z wylotem kanału w dnie zbiornika. Całość poklejona „nie żałując kleju”, na czym trochę może cierpi estetyka, ale wolałem żeby klej mi powyciekał na boki (dbałem jedynie, by nie wyciekał do środka kanałów), niżby miało go gdzieś zabraknąć.

Po testach wodnych doszczelniłem wyloty szklanych rurek: grzałkowej, oraz czujnika temperatury. Na zdjęciu wyżej widać puste miejsce wokół końca takiej rurki, tamże został wciśnięty silikon, identyczne „uszczelki” są od wewnątrz zbiornika. Nie chciałem wklejać szklanej rury na sztywno, bo szkło ma inną rozszerzalność termiczną, niż plexi, źle by się to mogło skończyć. Uszczelnienie z silikonu da tu odrobinkę elastyczności.

I tyle. Zasadnicza część wytrawiarki gotowa, niżej widać ją już przy pracy, robiła płytki dla samej siebie 🙂

Obudowa do wynalazku już się robi, elektronika jak widać, też już się robi. Z uwag „powykonawczych” dla ewentualnych naśladowców dopiszę tylko, żeby warto byłoby pomyśleć nad konstrukcją koszyka, na którym płytki się do wytrawiarki wkłada. Koszyk ten w stanie swobodnym wygląda jak widać:

Generalnie jest ok i generalnie jestem z niego strasznie dumny 🙂 Płytka stoi sobie na dolnych zaczepach, górną krawędzią opiera się o konstrukcję kosza i trawi się pięknie. Problem zaczyna się pojawiać przy płytkach wyższych i/lub lekkich (z cieńszego laminatu, niż standardowy): bąbelki powietrza oddziałując na większy „żagiel” mają już wystarczającą siłę, bo płytkę postawić do pionu i docisnąć czy do ramion koszyka, czy wręcz do ściany akwarium. warto byłoby pomyśleć nad jakimś zaczepem blokującym płytkę w konkretnym ustawieniu. Może coś a’la spinacz/suwaczek wciskany na ramię kosza i blokujący płytkę od góry? Z jakiegoś lekko elastycznego tworzywa, by sprężystość pewną miało? Pomyślę…

Jeszcze zapowiedź obudowy:

Cały czas nie mam giętarki do blachy (projekt już gotowy, czeka na realizację), więc zmuszony jestem rzeźbić takie konstrukcje młotkiem między krawędziami desek, po uprzednim nacięciu linii gięcia Dremelem. Jeszcze tylko wyciąć dziurę na panel czołowy, całość uformować, zlutować, potem szpachel, szlif, szpachel, szlif, 3x lakier i będzie jak nówka, panie. Niemiec płakał, jak sprzedawał!  :mrgreen:

(a swoją drogą, martwiłem się, że tyle blachy z obróbek blacharskich mi po budowie zostało i co ja z tym zrobię. Teraz się martwię, że jeśli zużycie blachy utrzymam na obecnym poziomie, to niedługo będę musiał arkusz dokupić 🙂 )

Na zakończenie dopiszę jeszcze, że działające akwarium straszliwie się podobało Łajzie, problem był tylko w tym, że dziecię uparło się, żeby wpuścić do środka naszą domową rybkę (Bojownik sztuk 1) i nie dał się przekonać, że to jest zły pomysł. Tłumaczę dziecku, że to akwarium jest za wąskie, że rybka by była w stanie dopłynąć tylko do krawędzi i nawet by zawrócić nie mogła, że ta ładna zielona woda by rybkę zabiła, wszystko na nic. Łajza był PEWIEN, że to akwarium ma mieć w środku rybkę, a jak mu tłumaczyłem, że ono ma służyć do czego innego, uznawał, że go nabieram. Akwarium równa się rybka i koniec!

email
This entry was posted in , , . Bookmark: permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwum

  • 2018 (1)
  • 2017 (24)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0123080
Visit Today : 18
Hits Today : 145
Total Hits : 451660
Who's Online : 1
Przejdź do paska narzędzi