Schody do Nieba

Ściany naszego domu są pomalowane już równych pięć lat. Wyglądają zaś, zwłaszcza miejscami, jakby były malowane nie pięć lat temu, a conajmniej piętnaście. A w międzyczasie przebywała pomiędzy nimi na codzień ekipa węglarzy. Jest to, nie bójmy się tego wprost powiedzieć, w dużej mierze zasługa naszych dzieci kochanych, które wbiegając prosto z dworu, z zabaw błocie dajmy na to, lecą biegiem do łazienki, bo bardzobradzobardzo muszą i po drodze, czarrrrną łapą na oślep klepią w okolice wyłącznika, bo za którymś razem na pewno się trafi. Nie, nie pokażę, jak wyglądają okolice tegoż wyłącznika (od oświetlenia parterowej łazienki), wstydzę się.

Spróbuję natomiast pokazać ścianę wzdłuż schodów prowadzących ma piętro, tam gdzie pokoje dziecinne. Temat balustrad cały czas nieogarnięty, ta pośrodku jest od dawna (tyle, że z prowizorycznym wypełnieniem), zaś do tej pory nie było nic na ścianach. No i tu był kolejny problem, bowiem oczywiste jest chyba, że idąc po schodach należy co stopień przyklepać ręką ścianę, prawda? Najlepiej ręką brudną!

Słabo widać na zdjęciu, ale da się dojrzeć ciemne plamy rozłożone równo, tak, jak stopnie.

Od dawna na te ściany były zaplanowane poręcze w kształcie idących po ścianie szerokich dech. Stosowne dechy też zresztą były od dawna, zamówione bodajże wraz z parapetami, czekały sobie cierpliwie na swoją kolej. I w końcu doczekały się.

Specjalnie na ich cześć z garażu został wyrzucony samochód (dechy długie na ponad 3m każda, warsztat był więc za skromny dla nich), po czym nastąpiła ostra jazda z wycinaniem ich zakończeń, frezowaniem krawędzi:

Szlifowanie, lakierowanie:

W międzyczasie robota aż się kurzyła (dosłownie, niestety, ychu dychu) w warsztacie, gdzie wykorzystując różne zdobycze techniki produkowałem takie oto wsporniki:

Wsporniki mają za zadanie utrzymać dechy na ścianie w pozycji „3cm od ściany” (w końcu to ma być poręcz, a nie tylko osłona), w nich mają się schować łby śrub mocujących toto do ściany, a same mają w sposób pewny i co ważne, w prosty sposób demontowalny mocować samą dechę. Jak widać, decha ma się stabilizować na kołkach, dociskana zaś do nich będzie śrubami M8 z ozdobnym łbem. W tym celu wykorzystałem nakrętki meblarskie, bardzo fajna sprawa, wsadza się w otwór, dobija młotkiem i już pięknie gwintowane gniazdo gotowe, domorosłym stolarzom polecam!

Efekt końcowy (śruby tylko jeszcze tymczasowe, te docelowe dopiero idą do mnie pocztą):

I ujęcie z innego kąta, na nim z kolei widać balustradę tą bardziej balustradową, z przecudnym wypełnieniem wykonanym cztery lata temu jako tymczasowe, a póki co mającym się całkiem nieźle (w rolach głównych: kilka trytytek, jakieś listwy oraz znalezione na przyblokowym śmietniku w naszym poprzednim miejscu zamieszkania czyjeś suwane drzwi od garderoby):

Wraz z wykonaniem tych boków schodom do szczęścia brakuje już tylko wykończenia krawędzi podłogi na poddaszu oraz wspomnianych wypełnień balustrady, co do których wciąż nie osiągnęliśmy consensusu, co by to miało być. Ja się upieram przy kilku bukowych płaskich listwach („deskach”) idących sobie jedna nad drugą równolegle do pochwytu, małżonka obawia się, że po takiej drabince będą się wspinać dzieci i spadną i się zabiją, w związku z czym domaga się pełnych wypełnień, np. ze szkła matowego, na co z kolei mnie mój wąż w kieszeni nie chce się zgodzić, bo takie szklane tafle, w dodatku cięte pod wymiar na zamówienie, ze szkła bezpiecznego, to majątek, Panie, ciężki majątek jest…

I drobiażdżek jeszcze: niewidoczna na zdjęciu krawędź stropu wystająca nad dolnym biegiem schodów. Krawędź widoczna obecnie jest kanapką składającą się z żelbetowego stropu, warstwy styropianu podłogowego i warstwy wylewki. Całość od czoła zatynkowana, ale oczywiście mowy nie było, żeby na styku dwóch sztywnych warstw przedzielonych styropianem tynk się utrzymał, więc obecnie jest tam paskudna szczelina. Mam tam przewidziane drewniane wykończenie, płyta, która ma to zasłonić już jest, nawet polakierowana, czeka sobie na swoją kolej…

 

 

 

email
This entry was posted in . Bookmark: permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwum

  • 2018 (7)
  • 2017 (24)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0165155
Visit Today : 10
Hits Today : 15
Total Hits : 587616
Who's Online : 1