Yellow Submarine

Chyba każdy rodzic zna te klimaty: „tatusiu, kup mi to, to, to, to też, i może jeszcze to! A tamto możesz mi kupić na imieniny!”. Drukarka 3D w domu nadaje tym klimatom nową jakość 🙂 Lista zabawek, które mam dzieciom wydrukować właściwie nie ma końca i raczej rośnie, niż się kurczy, zaś najczęściej drukowanymi przedmiotami nie są bynajmniej części moich wynalazków, jak sobie naiwnie kiedyś wyobrażałem, tylko np. ostatnio były to różnorakie Pokemony…

Szczerze mówiąc, nawet nie wiem, od czego się zaczął temat łodzi podwodnych, ale w każdym razie, Łajza i tak namiętnie bawiący się w umywalce pełnej wody, nagle zażyczył sobie stanowczo wydrukowania mu łodzi podwodnej. Chciałem wydrukować znaleziony na Thingiverse całkiem fajny model Kurska, ale w sprawę wmieszała się małżonka, orzekła, że Kursk jest brzydki i wcale nie podobny do łodzi podwodnej i że jeżeli w ogóle mamy drukować łódź podwodną, to ma to być jedynie słuszna jej wersja, tzn. „Yellow Submarine”!

5be2b0a3679abd29b7cee08ba0c873ae

Nawet znalazłem taki projekt do wydruku, ale projekt okazał się być wadliwy i niedrukowalny, poprawiać go niespecjalnie mi się chciało, poszukałem więc czegoś pośredniego. Trafiło na taki projekt:

Zabawka okazała się o tyle fajna, że po jej wyważeniu (wewnątrz jest miejsce do wklejania ciężarków z monet jednopensowych, z braku takich wkleiłem dwie nakrętki M5) okazała się ładnie pływać na powierzchni, bądź po zalaniu wnętrza – w pełnym zanurzeniu. Łajza szczęśliwy, łazienka zalana, mnie zaś zaczęła piłeczka po głowie skakać (a’la Pomysłowy Dobromir): w końcu łódź podwodna to ma być łódź podwodna, a nie taka popierdółka. A, pomijając fakt, że mało jest na Ziemi konstrukcji równie skomplikowanych, jak współczesne okręty podwodne, ich podstawowa zasada działania jest mniej więcej tak złożona, jak zasada działania cepa, więc czemu by nie wykonać czegoś naprawdę potrafiącego się zanurzać i wynurzać? To przecież proste do zrobienia: ma być odpowiednio wyważony korpus, ma być balast stały oraz ma być zbiornik balastowo-wyporowy z możliwością jego zalewania wodą bądź wypełniania powietrzem. O, mniej więcej coś takiego:

submarine_-_designspark_mechanical_2016-12-22_10-23-27

Korpus łodzi, wewnątrz zbiornik balastowy, w kilu kanał wyposażony w gwint M8, w tenże kanał wkręcony kawałek pręta gwintowanego, pełniący rolę zarówno balastu stałego, jak i sposobu na trymowanie łodzi, by się zanurzała we względnym poziomie (do czego jeszcze za chwilę wrócę). U góry króciec z kawałka starego wkładu do długopisu, wklejony na klej z glueguna (wciśnięty w specjalnie w tym celu wykonane poszerzenie) oraz osobno wydrukowany i wklejony peryskop. Do sterowania łodzią potrzebny jest jeszcze z metr elastycznego cienkiego wężyka i strzykawka 20cm³:

I tyle, można się bawić, spocznij!

W trakcie filmu przez chwilę widać (na umywalce) tą wcześniejszą wersję, wydrukowana rzecz jasna, jak należy na żółto. Wersja rozwojowa już powstała jako dwubarwna, ale żółty jako kolor właściwy dla jednostek podwodnych, rzecz jasna dominuje. Widać też podstawową wadę mojego wynalazku, która byłyby do poprawy, gdyby ktoś chciał temat ciągnąć dalej (projekt udostępniłem na Thingiverse). Wadą tą jest jedna, duża komora balastowo-wyporowa. Powinny być dwie, z przodu i z tyłu, z osobnymi kanałami wlotowymi, połączone jedynie u góry, to by znacznie zmniejszyło podatność na przechyły w trakcie zanurzania/wynurzania. Można by też zaszaleć i zrobić te komory całkowicie rozdzielone, z osobnym sterowaniem z dwóch strzykawek, wtedy dałoby się regulować i nachylenie łodzi. 
Przy łódeczce tej wielkości warto byłoby też użyć bardziej elastycznego wężyka, niż ten mój, niestety taki miałem w szparagałach, był na tyle sztywny, że zaburzał położenie łodzi. No i obsługę jednostki pływającej warto uczulić na to, że nie wolno dopuścić do całkowitej utraty powietrza wyporowego, bo w sytuacji, gdy mamy zalany zbiornik balastowy i wodę zamiast powietrza w zbiorniku wyporowym (strzykawce), o pełnym wynurzeniu możemy niestety zapomnieć, co i ma miejsce na filmie 🙂
No i jeszcze jedna uwaga: moja łódka jest wydrukowana z PLA, który niestety, nie jest tworzywem odpornym na wodę, przy dłuższej zabawie łódka nasiąka wodą i robi się trochę bardziej podwodna, niż nawodna, ale na szczęście nie jest to problemem, wysycha potem 🙂 Niemniej udoskonalając zabawkę warto pomyśleć o jej wydrukowaniu z innego tworzywa. I/lub dodatkowym uszczelnieniu, choćby przez pomalowanie lakierem.

PS: nawet nie narozlewali tak bardzo, bałem się, że będzie gorzej.
PS2: w planach już się ustawiła jednostka nawodna, wyposażona w prosty napęd parowy (pop pop boat). 

email
This entry was posted in , . Bookmark: permalink.

3 Responses to Yellow Submarine

rysiek
Commented:  22 grudnia 2016 at 14:53

To teraz jeszcze własny napęd np. guma + śruba (tak jak w szybowcach, a potem to już tylko torpedy 🙂

Piotr S.
Commented:  27 grudnia 2016 at 11:12

Piękna ta pierwsza łódź.
Do drugiej rzeczywiście brakuje napędu gumowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwum

  • 2018 (7)
  • 2017 (24)
  • 2016 (66)
  • 2015 (39)

Wyszukiwanie

Licznik odwiedzin

0165155
Visit Today : 10
Hits Today : 60
Total Hits : 587661
Who's Online : 1